piątek, 28 czerwca 2013

AQUASELIN OCEANIC - SZAŁU NIE MA

Lato w pełni. Pogoda różna. Słońce przeplata się z deszczem.Bywa parno i duszno. Człowiek najchętniej siedziałby cały dzień bardziej rozebrany niż ubrany. Niestety praca biurowa wymaga od nas stosownego ubioru, do którego nie możemy zaliczyć japonek, mega krótkich spodenek i bluzek na ramiączkach. Całe szczęście pracuję w takim miejscu, gdzie nie obowiązuje jakiś rygorystyczny dress code. Niemniej jednak ubrać się jakoś trzeba. A jak się już człowiek ubierze, to niestety może też się spocić. Mokre plamy pod pachami to niestety nic przyjemnego. W taką pogodę (a także gdy czekają mnie stresujące spotkania) lubię użyć czegoś mocniejszego. Aquaselin kupiłam więc bez większego zastanowienia.
Niestety zupełnie nie spełnił moich oczekiwań. Produkt zgodnie z informacją na opakowaniu jest dla osób z silną potliwością. Moim zdaniem jest to jednak po prostu najzwyczajniejszy w świecie antyperspirant, jakich wiele na rynku. Nie lepszy, nie gorszy. Nie można go porównywać do preparatów typu etiaxil czy antidral. Nie jest też tani - zapłaciłam za niego coś koło 17 zł w sklepie internetowym. W moim przypadku zdecydowanie lepiej sprawdził się ponad trzykrotnie tańszy bloker Ziai.

 




Brak komentarzy: