niedziela, 17 września 2017

RZĘSY JAK MARZENIE? PIERRE RENE LASH BALM czyli balsam do rzęs z rodzimego podwórka...

Długie rzęsy to marzenie wielu z nas. Niestety z moich obserwacji wynika, że natura przekornie obdarzyła zdecydowanie większą ilość mężczyzn w rzęsy jak firanki niż kobiet.
Odżywek do rzęs na rynku jest aż od zatrzęsienia... teraz szczególną popularnością cieszą się wszelkie "stymulatory wzrostu". Niestety zawierają najczęściej w swoim składzie bimatoporost lub jego pochodne... więc ja niestety ale ślicznie dziękuję i odkładam je na sklepową półeczkę. 

W zeszłym miesiącu za niecałe 15 zł zakupiłam sobie balsam do rzęs firmy pierre rene.
Zawiera on w swoim składzie biotinoyl tripeptide-1, który ma obudowywać i regenerować rzęsy. Ponadto producent zapewnia, że preparat ten ma w sobie 3 właściwości - serum odbudowującego, aktywatora wzrostu i bazy pod tusz.

Używam go od jakichś trzech tygodni (niestety zdarza mi się  czasem zapominać o wieczornej aplikacji) i widzę już delikatne efekty. Rzęsy się fajnie wzmocniły i może nawet troszkę wydłużyły. Bardzo fajnie sprawuje się także jako baza pod tusz - zagęszczając i wydłużając wizualnie rzęsy.

Myślę, że jest to fajny, niedrogi produkt wart wypróbowania.


Brak komentarzy: