środa, 28 sierpnia 2013

KOSMETYCZNY MUST HAVE

Od kiedy sięgam pamięcią, we wszystkich kolorowych magazynach czy też programach telewizyjnych pisano/mówiono, że każda z nas powinna mieć w swojej garderobie małą czarną. Miała ona być lekarstwem na zbolałe nerwy każdej kobiety, która staje przed szafą z myślą, że "nie ma się w co ubrać". Takim kosmetycznym panaceum na sytuacje kryzysowe jest dla mnie krem nivea. Ten granatowy, w metalowym opakowaniu. Ratuje mnie, kiedy nie mam przy sobie całej gamy wyspecjalizowanych kosmetyków. Używam go do twarzy, ust i ciała. Szybko przynosi ulgę.

Myślę, że zna go każda z Was. Lubię jego zapach. Jeśli mówię o czymś, że ma zapach "kremowy" to znaczy, że pachnie dla mnie właśnie jak ten krem. A Wy też go jeszcze używacie? Czy może już o nim zupełnie zapomniałyście?



8 komentarzy:

Natalia Kurowska pisze...

Mój ulubiony :)

Magdalena Zawadzka pisze...

Stosuję go na przemian tym z bambino dla dzieci, oba są najlepszymi kremami jakie mogą tylko istnieć :)

Iwona Paulina pisze...

ooo zapomniałam jeszcze o kremie bambino:)

Vogue Swing pisze...

Oczywiście, że go używam :D Zawsze leży sobie na półeczce i używam go do ust, pod oczy a czasem smaruję całą twarz czy ręce :D :P Uniwersalny :D Co do moich rzęs, mam długie. Ale na zdjęciach mam dosztukowane na okres ok. 1 miesiąca :P Zrobiłam sobie pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona, ponieważ jestem blondynką i mam jasne rzęsy a tak nie muszę ich malować. I makijaż oczu całkowicie mi odpadł :D Staję, kładę się spać z "widocznymi" rzęsami. Tylko używam fluidu, pudru i różu :D I to mój cały makijaż :D

Vogue Swing pisze...

No i obserwuję Cię ;) z pewnością będę zaglądała częściej do Ciebie. Miłego dnia!

Iwona Paulina pisze...

dzięki:)

Ola J. pisze...

A ja go nie używam za bardzo, na ręce za tłusty, na usta za mało tłusty (wolę wazelinę), twarz zapycha. Jedyne gdzie go stosuję, to jak robię klientkom hennę rzęs.

Przyjemnie się Ciebie czyta. Zostaję na dłużej:)

Iwona Paulina pisze...

dziękuję:)