Ponieważ moja kondycja psycho-fizyczna w ubiegłym tygodniu jakoś dziwnie zmalała a najprostsze czynności powodowały uruchomienie rezerw (starość? jakieś jesienno-zimowe przesilenie?) postanowiłam również chwilę odpoczynku zaserwować swoim pazurom. Generalnie jestem zwolenniczką ciemnych lakierów. Lubię kolory zdecydowane. Tym razem jednak poszłam
w delikatność i na paznokciach zagościło essie w kolorze vanity fairest 505. Tak na marginesie na e-zebra jest promocja na lakiery essie - kosztują niecałe 12 zł (ja swój zakupiłam jeszcze w cenie za 9.89 zł).
w delikatność i na paznokciach zagościło essie w kolorze vanity fairest 505. Tak na marginesie na e-zebra jest promocja na lakiery essie - kosztują niecałe 12 zł (ja swój zakupiłam jeszcze w cenie za 9.89 zł).
Na zdjęciach mam położone dwie warstwy. Lakier zawiera bardzo delikatne drobinki. Krycie jest powiedziałabym - raczej średnie, ale przecież w przypadku takich naturalnych wykończeń nie ono jest najważniejsze. Chodzi o to żeby paznokieć wyglądał naturalnie i świeżo. I tak jest. Jeśli zaś chodzi o jakość to nie będę się tu rozpisywać bo w blogosferze powstały na ten temat już całe elaboraty. Dla mnie po prostu lakier:)
Wybaczcie mi moje skórki ale co bym z nimi nie zrobiła to ostatnio zawsze wyglądają tak samo nieestetycznie (są mega przesuszone) . Zastanawiałam się nad jakąś odżywką do skórek. Może coś polecicie?
9 komentarzy:
Wolę jednak bardziej wyraziste kolorki :)
Ja używam masła do paznokci z Inglota, o którym pisałam na swoim blogu i jest fajne. Nie zadziała po jednym użyciu, ale po kilku już jak najbardziej :)
ja zazwyczaj wybieram te bardziej wyraziste ale tym razem padło na zwyklaka :)
muszę wypróbować w takim razie takie masełko... idę do Ciebie poczytać o nim:) dzięki za radę:)
też czasem lubie takie kolorki, szczególnie jeśli nie mają pełnego krycia i wyglądają na paznokciach jak by się miało frencha zrobionego :)
Też lubię czasem odpocząć od ciemności i wtedy zawsze maluję kolorami do frencha, dłoń wygląda świeżo i czysto. Lakier ładny, ale ja jednak preferuję bez drobinek. Na skórki polecam olejowanie paznokci i skórek, np. wcierając Capivit A+E.
Ładny ale prawie niewidoczny
o ten capivit wydaje się być interesującym pomysłem:)
dziękuję:)
Prześlij komentarz