Dzisiaj post z serii szybkich. Chciałam Wam pokazać swoje podkłady i jak wyglądają na mojej niedoskonałej skórze.
Zdjęcia uporządkowałam ze względu na krycie - od najmniejszego do największego. W sumie sama oczom nie dowierzam, bo mój ukochany double wear ma najwyraźniej krycie najsłabsze. Z maxa factora używam obecnie podkładu w kolorze nude. Light ivory był moim zdaniem trochę za jasny. Bardzo dobre krycie daje bb cream holika holika (w zasadzie nie wiem czy nie lepsze niż dermacol). No a dermacol tworzy nam już na twarzy istną maskę:). Co myślicie o mojej kolekcji?





9 komentarzy:
Myślę, że najbardziej naturalnie prezentuje się ten pierwszy. Nie tworzy maski. Wydaje mi się, że podkłady bardzo mocno kryjące nie są Ci potrzebne. Piegi są urocze, poza tym chyba nie masz problemów z niedoskonałościami (wnioskując ze zdjęć)
Podoba mi się efekt jaki dał max factor jest dosyć naturalny :)
dzięki:) faktycznie z niedoskonałościami problemów może nie mam (odpukać) ale piegi lubię jednak czasem mocniej przykryć:)
ta holika wygląda bardzo ładnie- ma taki świeży "glow"
MAx Factor mi się spodobał :)
U mnie Max Factor się nie spisał, leży nieużywany:( Ten holika fajnie wygląda? Masz cerę mieszaną/tłustą?
Tak, mam cerę mieszaną.
Świetny post! Bardzo ciekawe porównanie. Mi się najbardziej podoba efekt Max Facora i Holiki, też jestem zaskoczona Estee, bo myślałam, że to bardzo mocno kryjący podkład.
Bardzo fajne porównanie i szok że DW wypadł tak słabo. Dla mnie najlepsze krycie ma Revlon ColorStay ale Holika mnie bardzo zainteresowała..
Prześlij komentarz