sobota, 1 lutego 2014

CODZIENNA PORCJA KAWY Z PAT&RUB

...czyli słów kilka o nawilżającym błyszczyku kawowym z pat&rub...
Wpadł w moje ręce w czasie wyprzedaży w sephorze. Za cenę regularną prawdopodobnie bym go nie kupiła (moim zdaniem jest ona dosyć wysoka). Jednakże zważywszy na fakt, że podobno przeciętna kobieta, w czasie swojego życia zjada około 2 kg szminki, postanowiłam zainwestować w produkt, w stu procentach naturalny. Ten zaś podobno zawiera wyłącznie naturalne woski, masła, oleje i ekstrakty. Kiedy pierwszy raz położyłam go na usta, miałam dosyć mieszane uczucia. Zapach kawy jest w nim dosyć mocno wyczuwalny. Nie jest to jednak zapach kawy mielonej, prosto ze słoika. Bardziej mi przypomina zapach małej czarnej już zaparzonej. Na ustach daje bardzo naturalne wykończenie. Trzeba jednak uważać z aplikacją i wychodzeniem poza kontur ust, bo ma odcień delikatnie brązowy. Nie jest mocno kleisty. Moim zdaniem dosyć szybko schodzi z ust (jak typowy błyszczyk) i niestety nie czuję również, żeby jakoś je specjalnie nawilżał.  Pomimo wszystko, urzeczona jego składem (olej winogronowy, masło kawowe, olej rycynowy, wosk carnauba, olej jojoba i naturalny brązowy pigment) stosuję go codziennie i "zajadam" ze smakiem;). Jestem bardzo ciekawa innych produktów do ust z pat&rub.









A może znacie jakieś inne, godne polecenia, naturalne produkty do ust?

13 komentarzy:

Unknown pisze...

Chyba non stop bym go zjadala bo zapach kawy uwielbiam ;)

Edyta pisze...

Błyszczyk chyba stworzony dla mnie :D zazdroszczę naprawdę, że jestes jego posiadaczką :D

Alieneczka pisze...

om om ;) bez kawy to dnia sobie nie wyobrażam
w kosmetykach też lubię ;)

z naturalnych Sylveco polecam, mazidła do ust mają dobre i nie tylko..

Constance Murphy pisze...

Gorgeous colour, love it!

http://www.mursway.com/

Unknown pisze...

Dzięki dziewczyny:)... z sylveco mam ochotę zamówić sobie krem... muszę w takim razie popatrzeć jeszcze na ich mazidła do ust:)

Unknown pisze...

Zostałaś nominowana do Liebster blog award
Info u mnie pod adresem: http://kitulecmakeupandbeauty.blogspot.com/2014/02/liebster-blog-award.html
Pozdrawiam

www.marzenabartosz.pl pisze...

MMMM... ten zapach kawy kusi;)

Una pisze...

Na ten raczej bym się nie skusiła - nie lubię kawy w żadnej postaci (wiem, dziwoląg ze mnie ;-P).

Ale też używam do ust naturalnych kosmetyków, bo nie chcę zjadać paskudztw (z tego powodu unikam też karminu w kosmetykach do ust ;-P).

Ostatnio lubię pomadkę ochronną Alterry (co prawda nie barwi, ale w czasie mrozów okazała się świetna i nieco nabłyszcza usta). Też ma naturalny skład.

Unknown pisze...

dobrze wiedzieć, że należy unikać karminu w kosmetykach do ust... muszę o tym poczytać:) a alterre też gdzieś mam i też używam i bardzo lubię:)

Unknown pisze...

Ja do ust nie używam zapachowych i smakowych smarowideł, bo mam świadomość ile chemii w ten sposób można zjeść. Od jakiegoś czasu interesuję się tak dogłębnie składnikami w kosmetykach i staram się unikać substancji, które mogą się gdzieś w organizmie odkładać.

Unknown pisze...

mam nadzieję, że te kosmetyki naturalne faktycznie są naturalne i że nie działają na nas szkodliwie:) ten zgodnie z deklaracją jest w stu procentach naturalny, dlatego bez obaw go podjadam:)

mixoflife pisze...

Kawa mmmm ♥

Zaneta pisze...

blyszczyk kawowy <3