Dzisiejszy post będzie błyskawiczny i bez zbędnej pisaniny:).
Micel ma usuwać makijaż i nie podrażniać. I tyle. Ten od garniera, spełnia wszystkie wcześniej wspomniane kryteria. Do tego ma ładną, chociaż mało poręczną, butelkę z różową nakrętką i nie kosztuje jakoś strasznie dużo (ja za niego zapłaciłam 17.99 zł za 400ml).
Myślę, że po tym opakowaniu sięgnę po kolejne. Dobry micel za przyzwoitą cenę.
11 komentarzy:
Wszyscy go polecają dlatego czeka już u mnie w kolejce "must have" :D
fajnie:)
Krótko, zwięźle i na temat, to lubię;0)
Po takiej recenzji, chętnie go wypróbuję:)
Ja go jeszcze nie miałam ale podobno jest swietny
muszę go w końcu kupić
Dobijam denka w mojej butelce i jestem bardzo zadowolona, na pewno kupię kolejne opakowanie!:)
widzę, że ten micel ma wzięcie:)
Ja się na niego teraz czaiłam, bo był po przecenie w Rossku , ale niestety jak przyszłam to ich już nie było ;cc . Na pewno go kupie jak będzie dostępny w sklepie :) . Zapraszam do mnie na rozdanie : http://malinka24.blogspot.com/2014/03/rozdanie.html#comment-form .
warto się na niego przyczaić, oj warto:)dzięki za zaproszenie, chętnie skorzystam
:)
Ja pozostaje wierna biodermie jak na razie jest moim ulubieńcem
Poluję na niego już dłuższy czas :)
Prześlij komentarz