Jakiś czas temu pisałam o swoim mało udanym zakupie kulek brązująco-rozświetlających firmy MeMeMe, które zresztą okazały się być produkcji chińskiej....
Dzisiaj dla odmiany pokażę Wam moje piękne kulki (również brązująco-rozświetlające) ale firmy GOSH i produkcji europejskiej (Dania)...
Dla mnie różnica w jakości już samego opakowania jest ogromna. Poza tym pięknie wyglądają na skórze, delikatnie ją rozświetlając. Efekt opalenizny (który wygląda zresztą bardzo naturalnie) możemy stopniować. Zresztą spójrzcie same:
Dodam tylko jeszcze, że kulki z GOSH są tańsze niż kulki MeMeMe (może dlatego, że mają do pokonania krótszą drogę?;) )
A Wy macie swoje ulubione kulki?
12 komentarzy:
Nie mam ale ich poszukuje
Mam i bardzo lubię kulki Gosha :-)
ja tam nie przepadam w ogóle za kulkami :p
Wspaniałe ;)
uwielbiam wszelakie produkty brazujace :))
u mnie już ostatni dzień urodzinowego Konkursu, byłoby mi miło gdybyś zajrzała :)) mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html Serdecznie zapraszam :))
chętnie zajrzę:) dzięki:)
Ja lubię kulki i te prezentują się bardzo fajnie. Póki co mam Sensique i też jestem zadowolona :)
Kulek nigdy nie miałam ale chętnie jakieś wypróbuje:)
wypróbuj koniecznie! kulki są fajne:)
wolę pudry brązujące :)
ja generalnie bardzo lubię kosmetyki gosh'a :) także myślę, że warto wypróbować ich produkty:)
Produkt warty wypróbowania, jest super:)
Prześlij komentarz