poniedziałek, 14 lipca 2014

CINDY? BETTY? A MOŻE MARY?

Kiedy w mojej ulubionej drogerii internetowej pojawiły się produkty the balm, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że cindy-lou manizer jest stworzony wprost dla mnie. Pewnie niemałe znaczenie miała tutaj ognistowłosa piękność na pudełeczku, która uśmiechała się do mnie zalotnie. Zasugerowałam się  prostym skojarzeniem - betty (brunetka) dla ciemnowłosych dziewczyn, mary (blondynka) dla jasnowłosych i cindy (ruda) dla ognistowłosych... Później, kiedy czekałam na odbiór to trochę się stresowałam czy dobrze uczyniłam, bo producent raczej nie określił w ten sposób grupy docelowej:)... chyba...

W każdym razie cindy jest stworzona wprost dla mnie. Kamień spadł mi z serca. Ma piękny delikatny łososiowo-złoty kolor, który cudownie opalizuje na skórze. Używam jej jako różu do policzków i u mnie w tej roli sprawdza się znakomicie. Twarzy trzyma się bardzo dobrze (nawet w upały). Ładnie pachnie i ma fajną, "miękką" konsystencją. 

Jej jedynym minusem jest ... cena... 69 zł w drogerii internetowej... 

A Wy też jesteś wo-manizerami i "poleciałyście" na betty, cindy lub mary?






10 komentarzy:

Olga pisze...

mam Mary, ale Cindy mocno kusi :) gdybym tylko umiała używać tych cudeniek - mam wrażenie, że zawsze nakładam za dużo rozświetlacza, a przy przetłuszczającej się skórze nie wygląda to jakoś specjalnie ładnie ;)))

rose vanilla pisze...

Byłam bardzo ciekawa jak się spisuje, bo wyglądał mi się bardzo ciemny, ale one chyba tak już mają, że w opakowaniu takie wrażenie sprawiają. W każdym razie ja mam Mary bo mam ciepłą karnację, Cindy wygląda świetnie, ale po Betty chyba bym nie sięgnęła :)

Magdalena Zawadzka pisze...

Wstyd się przyznać, że jako wizażystka jeszcze nie mam nic tej marki, ale wkrótce mam zamiar to zmienić! ;)

Iwona Paulina pisze...

myślę, że pewnie używałaś innych równie fajnych produktów:)

KosmetoBlogi pisze...

zapraszam na blogosfere kosmetyczną aby dodać swój blog do blogów piękna :) http://kosmetoblogi.blogspot.com/ pozdrawiam

e-zikoapteka pisze...

Mi się strasznie podoba opakowanie. Takie oryginalne :)

Myloovelyfun Basia pisze...

bardzo chciałabym kupić jakiś kosmetyk tehe balm, ale faktycznie sa dość drogie:( ps obserwuję i w wolnej chwili zapraszam do mnie:* będzie mi bardzo miło,jeśli również zaobserwujesz, gdy Ci się spodoba:)

Iwona Paulina pisze...

dzięki, na pewno zajrzę:)

Olga Krysiak pisze...

Ja na swojej liście kosmetycznych must have'ów już mam wpisaną Mary-Lou :) Słyszałam o niej tyle dobrego, więc koniecznie muszę się na ten produkt skusić :)

Dodaję do obserwowanych, bo widzę, że mamy podobny gust kosmetyczny :)

Iwona Paulina pisze...

dzięki:)