czwartek, 21 marca 2013

CIENIE SLEEK MAKEUP I-DIVINE MADE IN…

No właśnie gdzie?
Nie ma co…to jest właśnie ta sławetna potęga internetu. Wszystkie blogi modowe, kosmetyczne i lifestyle’owe głoszą pochwałę paletek z cieniami do powiek firmy sleek. Skuszona zapewnieniami o wysokiej jakości, szerokiej gamie dostępnych kolorów i genialnym napigmentowaniu stałam się szczęśliwą posiadaczką jednej z paletek.



Zacznijmy od estetyki. 
Cienie opakowane są w przyjemne dla oka czarne pudełeczko i zamknięte w ładnej, czarnej kasetce. Duży plus. Kolory rzeczywiście niesamowite. Zakupiłam kolor I-divine z fajnymi beżami i brązami. Na powiekę nakłada się je bez większych problemów (są dosyć plastyczne) choć miejscami się obsypują. W sumie byłam zadowolona.
Ponieważ byłam tak mocno podekscytowana faktem zakupu tej, jakże popularnej paletki uśpiłam swoją czujność i nie spojrzałam na tył paletki ze składem. Zrobiłam to kilka dni później, czego do dzisiaj żałuje;)… jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy oczom mym ukazał się napis:
DESIGNED AND DEVELOPED IN UK, PRODUCEED IN CHINA
He? Jak to? Jak to jest w ogóle możliwe? Kosmetyki brytyjskiej firmy (nie wiem dlaczego ale kosmetyki niemieckie, francuskie, angielskie są dla mnie synonimem wysokiej jakości) produkowane w Chinach? Wszystko, co jest „made in china” kojarzy mi się z wyjątkowo niską jakością. Tyle się słyszy o tych wszystkich barwnikach niewiadomego pochodzenia stosowanych do produkcji odzieży itp… No ale kupić odzież, która nie jest wyprodukowana w Chinach to naprawdę nie lada wyczyn w dzisiejszych czasach. I wcale nie chodzi tutaj o pieniądze, bo rzeczy drogie, firmowe i luksusowe też często są produkowane właśnie w Chinach. Z ubraniami radzę sobie jednak piorąc je przed każdym pierwszym nałożeniem (gdzieś wyczytałam, że należy tak zrobić, żeby wypłukać szkodliwe barwniki i jakieś substancję które podobno mają zabezpieczyć odzież w trakcie transportu itp.). Dzięki temu czuję się bezpieczniej. Robię tak nawet z rzeczami produkowanymi poza Chinami, gdyż to, że coś nie zostało tam wyprodukowane nie oznacza jeszcze, że nie zostało wytworzone z surowców, których ojczyzną jest ChRL. Tak wiem, jestem freek'iem i pewnie większość z was uzna, że przesadzam. Niestety nauczyłam się tego na własnym przykładzie. Kiedyś po zakupie jakiejś bluzki dostałam potwornego uczulenia. Lekarz początkowo nie był w stanie zdiagnozować przyczyny ale zapytał mnie właśnie czy może nie zmieniłam środków piorących albo czegoś nowego nie zakupiłam. Zakupiłam. Właśnie „made in China” niestety. Pewności, że wysypka to wynik barwników zastosowanych do wyrobu bluzki nie ma ale uraz pozostał. Wracając do meritum sprawy. Cienie to coś, co nakładamy na powiekę. Na oko. Miejsce, gdzie skóra jest bardzo delikatna i wrażliwa. Fakt, że nakładam na nie coś, co jest chińskie i tanie (cena cieni nie jest wygórowana. Koszt ok. 35 zł i są już tutaj koszty produkcji, dystrybucji i prowizja osób, które nimi handlują) sprawia, że cienie lądują w koszu. Być może nawet cienie produkowane są przy zachowaniu standardów europejskich. Nie twierdzę, że jest inaczej. Do mnie to jednak nie przemawia. Rozumiem też głos rozsądku, że Chińczycy przecież używają kosmetyków produkowanych we własnym kraju i mają się dobrze a Polacy produkują wędliny z odpadków. Niestety dla mnie jest to pierwsza i ostatnia paletka firmy Sleek. Jest to też zapewne w ogóle ostatni kosmetyk tej firmy. Myślę, że lepiej dopłacić kilka złotych i kupić kosmetyki produkowane mimo wszystko w miejscu uznawanym powszechnie za bezpieczne (UE, USA). Także osobom, które myślą podobnie nie polecam zakupu tego produktu.
Ależ się rozpisałam...

2 komentarze:

Kasia pisze...

Natknęłam się na Twój wpis, kiedy szukałam informacji o cieniach Sleek. Kiedyś obiło mi się o uszy, że kosmetyki są produkowane w Chinach. Widzę, że jest to prawda. :(
Zastanawiałam się nad zakupem tej palety(pomimo, że pracuję na cieniach MAC) chyba tylko z ciekawości bo są tak chwalone na necie. Ale widzę, że lepiej sobie odpuścić i te pieniądze przeznaczyć na cień MAC :)

Iwona Paulina pisze...

No niestety moja paletka jest (a raczej była) wyprodukowana w Chinach... ale może się coś zmieniło?