wtorek, 26 marca 2013

WIOSENNE PORZĄDKI

Chociaż długoterminowe prognozy sugerują zupełnie co innego, to ja uparcie wierzę, że WIOSNA już tuż tuż… W związku z tym, że nic tak bardzo nie kojarzy się nam z przebudzeniem jak właśnie wiosna, to ja również postanowiłam się na wiosnę przebudzić…
  1. Dieta, dieta, i jeszcze raz dieta…
Nie oszukujmy się… trochę się w trakcie tej długiej, mroźnej zimy kilogramów zmagazynowało. Nie jestem niestety typem sportowca (a jakieś 6 kilogramów temu byłam). Nie czuję się już komfortowo we własnym ciele. Nie mam jakiejś ogromnej nadwagi, ale uwierzcie, że u mnie nawet 2 kilogramy robią różnicę (a do zrzucenia mam jakieś 4). Oczywiście reprezentuję typ otyłości brzusznej. W dodatku cierpię na zespół jelita wrażliwego więc procesy trawienne nie przebiegają u mnie prawidłowo. Co robię dla siebie?
  • Odstawiłam cukier. Nie słodzę herbaty (dla mnie nie lada wyczyn). Staram się odmawiać sobie wszelkich słodkości.
  • Dzień zazwyczaj zaczynam od owsianki. Nabyłam ostatnio książkę Marioli Bojarskiej-Ferenc „Sztuka życia”, z której to dowiedziałam się między innymi, że śniadanie należy spożywać w ciągu godziny po przebudzeniu. Autorka owsiankę gorąco poleca. Podobno wysoka zawartość błonnika w spożywanych przez nas pokarmach sprzyja diecie, gdyż błonnik pęcznieje w żołądku dając uczucie sytości (więcej o błonniku można poczytać w Internecie np. tutaj: http://www.punktzdrowia.pl/dieta-i-odchudzanie/dieta-do-syta). O książce napiszę szerzej
    w którymś z kolejnych postów, bo uważam, że warto.
    Staram się więcej ruszać, co przy siedzącym trybie pracy też łatwe nie jest. Marudzę? Być może.
  1. Domowe SPA
Twarz, włosy i ciało.
Na twarz peeling, maseczka algowa i jakiś dobry krem. Na włosy maska nawilżająca a może nawet i olejowanie?. Na ciało peeling, balsam… może nawet brązujący?. A może wypróbuję maskę siarkową na ciało, którą dostałam w prezencie od mamy (przywiozła ją z Krynicy Zdrój)?. O Tak.. na ciało peeling, potem maska i balsam… wszystko powtarzane przynajmniej raz w tygodniu w sobotę:). Na groupon'ie dostępne jest jakieś serum i odżywka do rzęs Prolash +. Kusi mnie oj kusi. Rzęsy mam raczej krótkie i bardzo jasne. To cudo ma je przyciemniać, wydłużać i wzmacniać. No
i jak tu się nie dać skusić? Dodatkowo podobno zawiera naturalne składniki i biotechnologiczny kwas hialuronowy. No i jeszcze cena…59 zamiast rzekomo 150zł.
  1. Wizaż
Na groupon'ie dostępny jest też obecnie kupon na indywidualną lekcję makijażu i analizę kolorystyczną w Aesthetic Centrum Kreowania Wizerunku w Lublinie. Niestety nie bardzo mogę znaleźć jakieś opinie dotyczące tego miejsca. Spotkałam się z kilkoma ocenami dotyczącymi organizowanych przez centrum rocznych kursów wizażu. Internautki krytykują w nich jednak dostępność kosmetyków, na których mają pracować a nie wiedzę osób prowadzących szkolenia… więc może zaryzykuję? Nie oszukujmy się, że 49 zł (zamiast 450zł) za indywidualną lekcję makijażu i analizę kolorystyczną to mało. Chciałabym, żeby ktoś mi podpowiedział jak profesjonalnie cieniować twarz a o analizie kolorystycznej marzę od dawna. Tylko, czy za taką kwotę jest to możliwe? Pomyślę jeszcze o tym…

Chciałabym, żeby efektem tych moich domowych metamorfoz był produkt przynajmniej średniej jakości. No i jeszcze jedno. Wszystkim tym, którym bycie „piękną, zadbaną i pachnącą” kojarzy się wyłącznie z próżnością mówię: nic bardziej mylnego moi mili, bycie kobietą przyjemną dla oka to też ciężka praca !

Brak komentarzy: