Chociaż długoterminowe
prognozy sugerują zupełnie co innego, to ja uparcie wierzę, że WIOSNA już tuż tuż… W związku z tym, że nic tak bardzo nie
kojarzy się nam z przebudzeniem jak właśnie wiosna, to ja również
postanowiłam się na wiosnę przebudzić…
- Dieta, dieta, i jeszcze raz dieta…
Nie
oszukujmy się… trochę się w trakcie tej długiej, mroźnej zimy
kilogramów zmagazynowało. Nie jestem niestety typem sportowca (a
jakieś 6 kilogramów temu byłam). Nie
czuję się już komfortowo we własnym ciele. Nie mam jakiejś
ogromnej nadwagi, ale uwierzcie, że u mnie nawet 2 kilogramy robią
różnicę (a do zrzucenia mam jakieś 4). Oczywiście
reprezentuję typ otyłości brzusznej. W dodatku cierpię na zespół
jelita wrażliwego więc procesy trawienne nie przebiegają u mnie
prawidłowo. Co
robię dla siebie?
- Odstawiłam cukier. Nie słodzę herbaty (dla mnie nie lada wyczyn). Staram się odmawiać sobie wszelkich słodkości.
- Dzień zazwyczaj zaczynam od owsianki. Nabyłam ostatnio książkę Marioli Bojarskiej-Ferenc „Sztuka życia”, z której to dowiedziałam się między innymi, że śniadanie należy spożywać w ciągu godziny po przebudzeniu. Autorka owsiankę gorąco poleca. Podobno wysoka zawartość błonnika w spożywanych przez nas pokarmach sprzyja diecie, gdyż błonnik pęcznieje w żołądku dając uczucie sytości (więcej o błonniku można poczytać w Internecie np. tutaj: http://www.punktzdrowia.pl/dieta-i-odchudzanie/dieta-do-syta). O książce napiszę szerzej
w którymś z kolejnych postów, bo uważam, że warto. Staram się więcej ruszać, co przy siedzącym trybie pracy też łatwe nie jest. Marudzę? Być może.
- Domowe SPA
Twarz,
włosy i ciało.
Na
twarz peeling, maseczka algowa i jakiś dobry krem. Na włosy maska
nawilżająca a może nawet i olejowanie?. Na ciało peeling, balsam…
może nawet brązujący?. A może wypróbuję maskę siarkową na
ciało, którą dostałam w prezencie od mamy (przywiozła ją z
Krynicy Zdrój)?. O Tak.. na ciało peeling, potem maska i balsam…
wszystko powtarzane przynajmniej raz w tygodniu w sobotę:). Na
groupon'ie dostępne jest jakieś serum i odżywka do rzęs Prolash +.
Kusi mnie oj kusi. Rzęsy mam raczej krótkie i bardzo jasne. To cudo
ma je przyciemniać, wydłużać i wzmacniać. No
i jak tu się
nie dać skusić? Dodatkowo podobno zawiera naturalne składniki i
biotechnologiczny kwas hialuronowy. No i jeszcze cena…59 zamiast
rzekomo 150zł.
- Wizaż
Na
groupon'ie dostępny jest też obecnie kupon na indywidualną lekcję
makijażu i analizę kolorystyczną w Aesthetic Centrum Kreowania
Wizerunku w Lublinie. Niestety nie bardzo mogę znaleźć jakieś
opinie dotyczące tego miejsca. Spotkałam się z kilkoma ocenami
dotyczącymi organizowanych przez centrum rocznych kursów wizażu.
Internautki krytykują w nich jednak dostępność kosmetyków,
na których mają pracować a nie wiedzę osób prowadzących
szkolenia… więc może zaryzykuję? Nie oszukujmy się, że 49 zł
(zamiast 450zł) za indywidualną lekcję makijażu i analizę
kolorystyczną to mało. Chciałabym, żeby ktoś mi podpowiedział
jak profesjonalnie cieniować twarz a o analizie kolorystycznej marzę
od dawna. Tylko, czy za taką kwotę jest to możliwe? Pomyślę
jeszcze o tym…
Chciałabym, żeby efektem tych
moich domowych metamorfoz był produkt przynajmniej średniej
jakości. No i jeszcze jedno. Wszystkim tym, którym bycie „piękną,
zadbaną i pachnącą” kojarzy się wyłącznie z próżnością
mówię: nic bardziej mylnego moi mili, bycie kobietą przyjemną dla
oka to też ciężka praca !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz