czwartek, 16 maja 2013

MAX FACTOR – FACE FINITY ALL DAY FLAWLESS 3 IN 1 FOUNDATION

MAX FACTOR – FACE FINITY ALL DAY FLAWLESS 3 IN 1 FOUNDATION
PRIMER, CONCEALER AND FOUNDATION IN ONE
SPF 20

LIGHT IVORY

Nie jest tajemnicą, że moim faworytem podkładowym jest ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR.
Lubię podkłady kryjące i długo utrzymujące się na twarzy.
Niestety, moja cera wymaga ode mnie stosowania pod makijaż również kremów z wysokimi filtrami UVA/UVB. Te zaś powodują, że każdy makijaż mi niemalże spływa z twarzy. (Nie trafiłam jeszcze na idealny krem z filtrami, chociaż zapewniam was, że wypróbowałam wiele).
Ponieważ mój ulubieniec kosztuje sporo, doszłam do wniosku, że w czasie wakacji makijaż i tak będzie mi się szybciej „ulatniał” z twarzy w związku z czym nie ma sensu wyrzucać pieniędzy w błoto. Zachęcona opiniami z zagranicznych blogów postanowiłam więc sięgnąć po MAX'a.



Czym jest MAX FACTOR – FACE FINITY ALL DAY FLAWLESS 3 IN 1 FOUNDATION?
Jest to podkład, który jak zapewnia producent stanowi idealne połączenie bazy pod makijaż, korektora i podkładu czyli posiada krycie korektora i delikatność, jedwabistość bazy.
Gdzieś wyczytałam, że w Polsce trudno dostępne są kolory najjaśniejsze. Ja swój zakupiłam w sklepie internetowym, w którym był podkład nawet jeszcze o ton jaśniejszy czyli – nr 35 pearl beige.
Mój numer to 40 – light ivory. Na zagranicznych blogach wyczytałam również, że odcienie te mają różowawy odcień i  jest to prawdą. Ja, niewątpliwie jestem zwolenniczką „żółtych” podkładów ale odcień, który posiadam nie robi ze mnie „świnki” więc jest ok. Zastanawiam się jednak nad kupnem podkładu w kolorze nude (albo nawet ciemniejszym), takiego z jednak bardziej żółtą pigmentacją, celem oczywiście - mieszania i uzyskania  bardziej odpowiadającego mi odcienia.
Podkład faktycznie posiada dużo pigmentu (spójrzcie na zdjęcie rozsmarowanej na ręce kropli). W trakcie nakładania na twarz mam trochę takie wrażenie jakbym używała bazy silikonowej, co ma swoje plusy i minusy. Minusem jest to, że w przypadku tego produktu nie ma mowy o żadnych warstwach, bo przy próbie nałożenia na twarz kolejnej warstwy tworzy się nieestetyczna maska. Ponadto zauważyłam, że podkład bardzo podkreśla pory i wszelkie zmarszczki i nierówności na twarzy. Trzeba go więc naprawdę dobrze rozsmarować. Nie jestem w stanie powiedzieć ile wytrzymuje na twarzy, bo musiałabym go wypróbować bez żadnych kremów z filtrami. W połowie dnia pracy jeszcze go widzę na twarzy więc chyba nie jest źle. Dla mnie podkład ten dostaje na pewno dużego plusa za dosyć wysoki (jak na podkłady) fitr – SPF 20.










Podsumowując:

ZALETY
  • wysoki filtr – SPF 20
  • dobre krycie
  • dosyć trwały

WADY
  • trzeba go naprawdę ostrożnie nakładać, bo lubi się zbierać w porach i zmarszczkach
  • nie da się do nałożyć na twarz ''warstwowo” w celu uzyskania mega krycia
  • przy każdym dotknięciu twarzy zostaje na dłoni, więc brudzi również ubrania

W sklepie internetowym można go kupić za coś kolo 40 zł

***
Przetestowałam jeszcze aplikację podkładu lekko wilgotną gąbeczką i muszę przyznać, że dla mnie jest to zdecydowanie lepszy sposób nakładania tego produktu (wcześniej używałam w tym celu jedynie placów, ponieważ generalnie wszystkie podkłady nakładam w ten sposób). Na twarzy nie tworzy się maska, nie ma żadnych skórek, smug itp. i można się nawet pokusić o warstwowanie.

*** 
Ponieważ dostaję zapytania w e-mailach, czy podkład radzi sobie z moimi piegami, poniżej wklejam zdjęcia mojego policzka przed i po. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało zadawajcie. Pozdrawiam.

 


4 komentarze:

anydalla pisze...

Bardzo go lubię, ale trochę przesusza mi twarz :(

Iwona Paulina pisze...

dobrze wiedzieć, będę w takim razie zwracać większą uwagę na nawilżanie :)

Paulina pisze...

mam go nawet w takim samym odcieniu i u mnie sprawuje się swietnie ;-
)

Iwona Paulina pisze...

faktycznie, jest naprawdę przywoity :)