Pierwsze efekty mają już być
widoczne po 4 tygodniach stosowania. Oczywiście dla lepszego
działania producent rekomenduje używanie wszystkich trzech
produktów z serii na przebarwienia, czyli kremu na dzień, kremu na
noc i korektora punktowego.
Ja swoją przygodę z tym preparatem
postanowiłam zacząć od kremu na noc.
Po pierwsze dlatego, że do tego typu
produktów podchodzę z dużą nieufnością, po drugie w celu
przetestowania jak moja skóra będzie reagować na ten preparat a po
trzecie z oszczędności. Krem na noc kosztuje ok. 100 zł, tyle samo
kosztuje krem na dzień a korektor od 60 zł. Razem prawie 260 zł.
Spory wydatek.
Jeśli chcecie się pozbyć dosłownie
dwóch czy trzech plamek, to myślę, że lepszym pomysłem jest
korektor niż cały krem.
Do wszystkich zainteresowanych kupnem kremu, teraz w
aptekach „dbam o zdrowie” jest promocja i produkty te są tańsze o
20%. Można zamówić przez internet i odebrać w najbliższej
firmowej aptece (ja tak zrobiłam) bez ponoszenie żadnych kosztów
przesyłki. Uwierzcie mi, że nigdzie taniej tego kremu nie
znalazłam.
Zgodnie z deklaracją producenta krem
ma redukować przebarwienia pigmentacyjne i wyrównywać koloryt skóry.
Jego innowacyjność polega na tym, że krem ten nie tylko ma usuwać
już istniejące przebarwienia, ale także ograniczać produkcję
melaniny a więc tym samym zapobiegać powstawaniu nowych.
poniżej jeszcze raz skład w powiększeniu:
Moi kochani...
nie mam złudzeń, jestem piegowata i
żadne plamy pigmentacyjne nie są mi obce...
tak wiem, - zaraz ktoś powie, że
piegi to ''pocałunki słońca”, że są urocze więc po co je
usuwać?... wszystko to już słyszałam wielokrotnie i wyjaśniam...
nie zakupiłam kremu po to, żeby piegi
usunąć (bo po pierwsze nie wydaje mi się to prawdopodobne bez
ingerencji dermatologicznej (chemicznej i mechanicznej) w głębsze warstwy skóry a po drugie ja już je całkiem polubiłam. Chciałabym
wyrównać koloryt skóry i je delikatnie rozjaśnić. Uwierzcie mi,
że piegi nastolatki są niewątpliwie urocze ale w pewnym wieku,
zdarza się, że u niektórych kobiet (między innymi u mnie)
zaczynają się one zlewać i tworzyć już mniej urocze plamy. Co
innego mieć kilka, ładnych, delikatnych piegusów na nosku a co
innego twarz usianą zlewającymi się w plamy piegami. U mnie ta
tendencja do zlewania się piegów widoczna jest szczególnie na
policzkach.
Ponieważ deklaracja producenta brzmi
zachęcająco postanowiłam się skusić na zakup.
Także ogłaszam, że rozpoczynam
testowanie. Za 4 tygodnie dam znać czy widzę jakąś różnicę.
Postaram się też zrobić zdjęcia skóry przed i po.

4 komentarze:
ja nie mam dobrego doświadczenia z firmą Eucerin, dlatego jestem ciekawa rezultatów u Ciebie. Pozdrawiam
czekam na Twoją relację bo jestem żywo zainteresowana tą serią:)
Na razie minął dopiero pierwszy tydzień używania kremu i jedyne co mogą powiedzieć to ,że nie uczulił mnie, nie przesuszył i nie spowodował jakichś niespodzianek. Minimalnie wydaje mi się, że moje piegusy trochę przybledły ale na razie cierpliwie czekam. Jak tylko minie czwarty tydzień to dam znać czy rzeczywiście są jakieś efekty:)
Krem rozmarynowy Hb, po kilku tygodniach ja diametralnie zmieniłam moją skórę. Zaczęła ona lepiej wyglądać, przyjemna w dotyku. Pory nie są już takie rozszerzone. Generalnie - zmiany wyłącznie na lepsze.
Prześlij komentarz