niedziela, 19 maja 2013

PUPA LUMINYS VELVETLY BAKED BLUSH


PUPA LUMINYS – RÓŻ WYPIEKANY
KOLOR – 02 AMBER BEIGE


W sumie nie posiadałam potrzeby nabycia różu w tym miesiącu, bo mam jeszcze zapas wystarczający mi na pewno na najbliższe 2 lata... ale powiedzcie mi która kobita kupuje rzeczy tylko potrzebne? No? Która? Przecież nas najbardziej cieszą zakupy rzeczy niepotrzebnych... Albo, inaczej rzecz ujmując – my kobiety mamy zupełnie odmienną od mężczyzn definicję słowa „potrzeba”. Jak mój narzeczony mi mówi, że mu czegoś potrzeba to znaczy się, że ten „potrzebny” zakup jest- bardzo dobrze przemyślany, skalkulowany, okupiony godzinami oglądania, przymierzania i mojego biadolenia, że zaraz mnie coś trafi. Mówię – bierz, dobrze ci w tym, pasuje. A on się mnie pyta czy mu to jest naprawdę potrzebne (mimo tego, że sam dany produkt na listę rzeczy potrzebnych sam wcześniej wciągnął).
Jak ja mówię, że czegoś potrzebuję, najczęściej oznacza to, że coś mi się już znudziło i chcę nowe. Takie to u mnie proste.
Jeśli są tu jakieś praktyczne kobitki – to WIELKI SZACUN.

Wracając do różu.
Chciałam coś, co nie będzie dawało na twarzy wyglądu „porcelanowej lalki” tylko je ładnie, delikatnie podkreśli. I myślę, że taki właśnie jest ten produkt.
Jest to róż wypiekany, z mieniącymi się drobinkami, co mi akurat się bardzo podoba. Kolor ciężko jest mi określić jednym słowem. Myślę, że najlepiej będzie jeśli spojrzycie na zdjęcia. Trochę przypomina brzoskwinię złamaną mleczną czekoladą... ale nie wiem czy taki opis wam coś pomoże. Na skórze zdecydowanie bardziej przypomina już samą brzoskwinię. Uwaga – drobinki są dobrze widoczne na skórze. Jeśli wolicie matowe wykończenie policzków – to nie jest to produkt dla Was.
Całkiem nieźle się trzyma, chociaż dla porównania używam obecnie także róży IsaDora i Mary Kate& Ashley i muszę przyznać, że one niestety radzą sobie pod tym względem znacznie lepiej.







RADA
I na koniec jeszcze jedna, być może przydatna Wam rada, którą zdradziła mi pani sprzedawczyni w jednej z drogerii.
Jeśli testujecie kolor różu na wierzchniej części dłoni, to nie patrzcie na nią ułożoną poziomo czyli inaczej mówiąc „na płasko”, tylko ją ustawcie bardziej pionowo. Kolor podobno wygląda zupełnie inaczej „na płaskim” niż już w rzeczywistości na policzku. Także pamiętajcie o przekręcaniu dłoni i ustawianiu jej pionowo do źródła światła !!!

(ja też próbowałam przekręcić troszkę rękę do zdjęcia)



Zapłaciłam za niego 54,99 zł (kupiłam go oczywiście przez internet, w sklepie jest znacznie droższy).

Brak komentarzy: