PUPA LUMINYS – RÓŻ WYPIEKANY
KOLOR – 02 AMBER BEIGE
W sumie nie
posiadałam potrzeby nabycia różu w tym miesiącu, bo mam jeszcze
zapas wystarczający mi na pewno na najbliższe 2 lata... ale
powiedzcie mi która kobita kupuje rzeczy tylko potrzebne? No? Która?
Przecież nas najbardziej cieszą zakupy rzeczy niepotrzebnych... Albo, inaczej rzecz
ujmując – my kobiety mamy zupełnie odmienną od mężczyzn
definicję słowa „potrzeba”. Jak mój narzeczony mi mówi, że
mu czegoś potrzeba to znaczy się, że ten „potrzebny” zakup
jest- bardzo dobrze przemyślany, skalkulowany, okupiony godzinami
oglądania, przymierzania i mojego biadolenia, że zaraz mnie coś
trafi. Mówię – bierz, dobrze ci w tym, pasuje. A on się mnie
pyta czy mu to jest naprawdę potrzebne (mimo tego, że sam dany
produkt na listę rzeczy potrzebnych sam wcześniej wciągnął).
Jak ja mówię, że
czegoś potrzebuję, najczęściej oznacza to, że coś mi się już
znudziło i chcę nowe. Takie to u mnie proste.
Jeśli są tu
jakieś praktyczne kobitki – to WIELKI SZACUN.
Wracając do różu.
Chciałam coś, co
nie będzie dawało na twarzy wyglądu „porcelanowej lalki”
tylko je ładnie, delikatnie podkreśli. I myślę, że taki właśnie jest ten
produkt.
Jest to róż
wypiekany, z mieniącymi się drobinkami, co mi akurat się bardzo
podoba. Kolor ciężko jest mi określić jednym słowem. Myślę, że
najlepiej będzie jeśli spojrzycie na zdjęcia. Trochę przypomina
brzoskwinię złamaną mleczną czekoladą... ale nie wiem czy taki
opis wam coś pomoże. Na skórze zdecydowanie bardziej przypomina
już samą brzoskwinię. Uwaga – drobinki są dobrze widoczne na
skórze. Jeśli wolicie matowe wykończenie policzków – to nie
jest to produkt dla Was.
Całkiem nieźle
się trzyma, chociaż dla porównania używam obecnie także róży
IsaDora i Mary Kate& Ashley i muszę przyznać, że one niestety
radzą sobie pod tym względem znacznie lepiej.
RADA
I na koniec
jeszcze jedna, być może przydatna Wam rada, którą zdradziła
mi pani sprzedawczyni w jednej z drogerii.
Jeśli testujecie
kolor różu na wierzchniej części dłoni, to nie patrzcie na nią
ułożoną poziomo czyli inaczej mówiąc „na płasko”, tylko ją
ustawcie bardziej pionowo. Kolor podobno wygląda zupełnie inaczej
„na płaskim” niż już w rzeczywistości na policzku. Także
pamiętajcie o przekręcaniu dłoni i ustawianiu jej pionowo do
źródła światła !!!
(ja też próbowałam przekręcić troszkę rękę do zdjęcia)
Zapłaciłam za
niego 54,99 zł (kupiłam go oczywiście przez internet, w sklepie
jest znacznie droższy).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz