Skończyłam 30
lat. Zakończył się już pewien – młodzieńczy etap mojego
życia. Kiedy ktoś mnie pyta o wiek, to pierwsza liczba która mi
przychodzi do głowy to 23. Dopiero po chwili uzmysławiam sobie, że
to już 30. Czuję się młodo. Tylko co zrobić, żeby nie tylko
czuć się dobrze, ale również dobrze wyglądać?
Nie mam złudzeń,
moja skóra i ciało nie przypomina już skóry i ciała nastolatki.
Pojawiły się już pierwsze, głębsze zmarszczki mimiczne, powieki
lekko opadły, skóra jest mniej sprężysta, figura już nie ta.
Ojej. Ratunkuuu!
Robiąc zakupy w
carefour natrafiłam na książkę Marioli Bojarskiej – Ferenc pt.
„Sztuka dobrego życia”. Kosztowała 34,90 PLN. Kiedy ją
otworzyłam i trochę przewertowałam, to wiedziałam, że bez niej
nie wyjdę. Na pewno marketingowcy się spisali, bo pani Mariola na
zdjęciach wygląd bardzo efektownie. Myślisz – jeśli ona może w
tym wieku tak wyglądać, to ja pewnie też. I na pewno coś w tym
jest.
Na 437 stronach
znajduje się naprawdę wiele przydatnych informacji z dziedziny
zdrowego żywienia, fitnessu czy też kosmetologii.
Książka
podzielona została na 34 części jak np.: „Jak utrzymać cukier w
ryzach?”, „Zrzuć brzuch”, „Damą być”, „Piękna skóra,
mocne włosy i paznokcie”, „Słodycze- jak wybierać mądrze”,
„Gęstość energetyczna i odżywcza zamiast liczenia kalorii”
czy też „Nakarm mózg”.
Dla każdej części
został opracowany plan całodziennej diety, dostosowanej w taki
sposób, aby jak najlepiej współgrać z poruszanym w dziale tematem
i tak np. jest menu „dla zdrowych oczu (1465 kcal)”, „dla
cukrzyka (1285 kcal)”, „na wysokie ciśnienie (1450 kcal)”, „na
sen (1425 kcal)” czy też „antyrakowe (1475 kcal)”. Uważam,
że bardzo fajną rzeczą jest również to, że pod każdym
jadłospisem znajduje się skład odżywczy. Dzięki temu wiemy mniej
więcej ile dostarczyliśmy sobie białka, tłuszczy i węglowodanów
a także (wow!) jaka była zawartość witamin i minerałów.
Najpierw
przeczytałam „sztukę dobrego życia” od deski do deski. Teraz
wracam do różnych części po różne, przydatne informacje.
Czego się
dowiedziałam?
- Że pragnienie bywa często przez nas mylone z głodem. Czyli myślisz, że jesteś głodna a tymczasem po prostu za mało pijesz.
- Że od kalorii ważniejsza jest tzw. gęstość energetyczna pokarmów zwana w skrócie ED (czyli liczba kilokalorii/kilodżuli przypadająca na 100g danego produktu). Wybierajmy więc mądrze. Plasterek boczku ma tyle samo kalorii co miska sałaty z dressingiem. Po zjedzeniu plasterka boczku jesteśmy głodni, po misce sałaty wypełniły żołądek całkowicie a tym samym pobudzone zostaną receptory uczucia sytości i już jeść nam się nie chce. Najniższą gęstość energetyczną mają – warzywa, owoce, chude ryby, mleko i napoje mleczne, najwyższą – oleje, oliwa, masło, margaryny, smalec.Autorka podpowiada, że zamiast liczyć skrupulatnie kalorie wystarczy pamiętać o pewnych zasadach. Jedna z nich mówi, że im więcej wody zawiera produkt, tym niższa jest jego gęstość energetyczna. Im więcej tłuszczu i cukru, tym wyższa jest jego gęstość energetyczna.
- Że śniadanie powinno zjeść się w ciągu godziny po przebudzeniu.
- Że badania wskazują, że ten, kto je śniadanie, ma mniejszą chęć przejadania się w ciągu dnia.
- Że zupełnie odtłuszczone produkty mleczne (te 0%) nie zawierają witamin A i D, dlatego lepiej wybierać te z obniżoną zawartością tłuszczu.
- Że bardzo dużo wapnia zawiera mak – aż 1266mg/100 g podczas gdy mleko 2% - 120 mg/100 g.
Jest to tylko
maluteńki ułameczek tego, co już teraz wiem.
Książkę się
bardzo fajnie czyta i myślę, że kobieta w każdym wieku znajdzie
coś dla siebie (jest dział dla pań w ciąży i pań już
przekwitających). Jest też rozdział o tym jak zachować się przy
stole czy w spa. Znajdziemy tutaj dużo przydatnych informacji,
zebranych w jednym miejscu.
Ponadto, dodatkowy
plus za to, że propozycje dziennych menu nie zawierają żadnych
wyszukanych składników, więc łatwo je przygotować w domu. Do
tego bardzo przyjemna dla oka i przejrzysta szata graficzna. Wszystko
bardzo ładnie podane. Apetycznie:).
Podsumowując. Na
rynku dostępnych jest wiele poradników lifestyle'owych. „Sztuka
dobrego życia” jest niewątpliwie jednym z nich. To, co ją
odróżnia od innych pozycji, to niewątpliwie autorka – żywa
reklama zdrowego trybu życia. Być może dlatego tak mocno do mnie
przemawia.
A Wy skąd czerpiecie wiedzę na temat zdrowego trybu życia?
A Wy skąd czerpiecie wiedzę na temat zdrowego trybu życia?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz