czwartek, 31 października 2013

OH MY GOSH...COŚ MI TU PACHNIE NIEFAJNIE

Połasiłam się na ten balsam do ciała bo był przeceniony. Dodatkowo jeszcze firma - GOSH - generalnie bardzo dobrze mi się kojarzy więc po chwili namysłu wylądował  koszyku.  No i ... bardzo mocno się rozczarowałam. Użyłam go zaledwie dwa razy i powiem Wam szczerze, że o dwa razy za dużo. Pachnie strasznie. Jest to zapach tak mocno chemiczny, że moje nozdrza błagały o litość.Wyrzuciłam go. Nie byłam w stanie zużyć go w żaden inny sposób. Zastanawia  mnie tylko nazwa PASSIONFRIUT... bo jakoś nie udało mi się w nim wyczuć zapachu żadnych owoców...
Jestem ciekawa czy może któraś z Was go miała i się ze mną nie zgodzi... (w kwestii zapachu, bo żadnych innych parametrów nie jestem nawet w stanie ocenić... tak mocno się do niego negatywnie nastawiłam, że nie powiem Wam nawet czy dobrze nawilża).



3 komentarze:

Blanka Budzińska pisze...

Ło matko! Jaki skład ;/

Iwona Paulina pisze...

nienajlepszy?...ja się na tym w ogóle nie znam... niestety...

Make-up by Mags pisze...

ja zawsze balsamy i żele pod prysznic muszę powąchać bo często mam tak że od zbyt mocnych zapachów albo mnie głowa boli albo mnie zbiera na wymioty (sorry, że tak dobitnie się wyrażam)...