Połasiłam się na ten balsam do ciała bo był przeceniony. Dodatkowo jeszcze firma - GOSH - generalnie bardzo dobrze mi się kojarzy więc po chwili namysłu wylądował koszyku. No i ... bardzo mocno się rozczarowałam. Użyłam go zaledwie dwa razy i powiem Wam szczerze, że o dwa razy za dużo. Pachnie strasznie. Jest to zapach tak mocno chemiczny, że moje nozdrza błagały o litość.Wyrzuciłam go. Nie byłam w stanie zużyć go w żaden inny sposób. Zastanawia mnie tylko nazwa PASSIONFRIUT... bo jakoś nie udało mi się w nim wyczuć zapachu żadnych owoców...
Jestem ciekawa czy może któraś z Was go miała i się ze mną nie zgodzi... (w kwestii zapachu, bo żadnych innych parametrów nie jestem nawet w stanie ocenić... tak mocno się do niego negatywnie nastawiłam, że nie powiem Wam nawet czy dobrze nawilża).

3 komentarze:
Ło matko! Jaki skład ;/
nienajlepszy?...ja się na tym w ogóle nie znam... niestety...
ja zawsze balsamy i żele pod prysznic muszę powąchać bo często mam tak że od zbyt mocnych zapachów albo mnie głowa boli albo mnie zbiera na wymioty (sorry, że tak dobitnie się wyrażam)...
Prześlij komentarz