Oczywiście wiem, że to
utopia. Kremy idealne po prostu nie istnieją. Dlatego szukam takiego, któremu można przypisać chociaż określenie –
dobry. A (dla mnie) krem określany takim mianem powinien: nawilżać
i szybko się wchłaniać pozostawiając jednocześnie na skórze
filtr ochronny. Tylko tyle i aż tyle. Haczyk tkwi w czasowniku
„nawilżać”. Dla mnie oznacza to przywrócenie skórze
właściwego poziomu nawodnienia, sprężystości i spoistości. Może
się mylę, ale skóra dobrze nawilżona ma ładny koloryt i „gładką
strukturę”… myślę, że wiecie o co mi chodzi… przesuszona
skóra wygląda źle – jest zaczerwieniona, łuszczy się i
swędzi. Mimo tego, że dzisiaj w sklepach nie znajdziecie kremu,
który w swym działaniu nie ma nawilżania to faktycznie nawilżać
potrafi niewiele. I cena nie gra tu roli.
Ale do rzeczy. Niestety
czasami czuję się królik doświadczalny. Próbuję różnych
kosmetyków, nakładam, wcieram i wklepuję. I czekam… na rezultaty
albo raczej na ich brak. Na rynku dostępnych jest tyle różnorakich
kremów, że ciężko jest zdecydować się tylko na jeden i trwać
przy nim przez lata. Gdzieś w głębi głowy cały czas siedzi
pokusa, żeby poszukać czegoś jeszcze lepszego. I tak sobie szukam.
Muszę przyznać, że
moja skóra bardzo polubiła się z kremem eucerin even brighter (tym
na noc). Właściwie jedynym minusem jest jego cena – 100 zł raz
na trzy miesiące za krem nawilżający z niewielkim efektem
wybielenia to stanowczo za dużo. Lubiłam też bardzo krem – mus
nawilżający z serii lirene young ten z bawełną (na dzień). Skóra
moja już nie jest jednak young więc myślę sobie, że należy jej
się już trochę bardziej bogata w składniki odżywcze pielęgnacja.
Teraz mam nową sympatię. A na imię jej MIXA.
Kupiłam sobie krem nawilżający o
działaniu przeciwzmarszczkowym, przeznaczony do cery wrażliwej i
dla kobiet po 30 roku życia. Jest jeszcze wersja dla pań 45+. Cena
do zniesienia – ok. 30 zł za 50 ml. Bardzo fajne, poręczne
opakowanie z pompką i tłokiem wypychającym krem do góry (więc
również bardzo higieniczne). Dodatkowy plus za przyjemny zapach –
taki delikatny, dziewczęcy, pudrowy. No i działanie. Bardzo ładnie
nawilża skórę. Stosuje go na noc. Rano buzia jest ładnie
nawilżona, ale nie jest tłusta. Myślę, że na razie przy nim
pozostanę i zaprzestanę poszukiwań. Na pewno wykorzystam go do dna
(co w przypadku kremów do twarzy zdarza mi się niezmiernie rzadko).
Być może później sięgnę po coś jeszcze bardziej odżywczego
bo ostatnimi czasy robią się fiśnięta na punkcie zmarszczek. Oj
starzeć się godnie to ja nie będę.
Miałyście już może coś tej firmy? A może macie jakiś krem, który z czystym sumieniem możecie polecić?
Jeśli jesteście zainteresowane produktami tej firmy to polecam katalog pdf (tutaj)
Na uwagę zasługuje fakt, że krem ten zawiera w swoim składzie witaminę Cg. Cóż to za twór?
A to jeszcze fragment z katalogu firma MIXA dotyczący kremów przeciwzmarszczkowych


3 komentarze:
nic jeszcze z Mixa nie miałam, ale ciekawia mnie ich kosmetyki ;)
nie znam tej firmy... też jestem w fazie poszukiwania kremu idealnego. chcialam spróbować coś z Eucerin ale jeszcze bije się z myślami. Problem zauważam taki, że mało firm robi kremy dla cery tłustej z pierwszsymi ozakami starzenia. Zwykle kremy przeciwzamrszczkowe są treściwe i za ciężkie dla skóry tłustej/ mieszanej z niedoskonałościami...
ja właśnie mam cerę mieszaną i muszę przyznać, że ten krem mi bardzo odpowiada... nie jest za tłusty, ładnie nawilża, generalnie jestem z niego zadowolona:)
Prześlij komentarz