niedziela, 17 listopada 2013

ESSIE PO RAZ DRUGI - SZAŁU NIE MA... (FLAWLESS 21)

Tak to jest jak się ulega trendom. Lakiery essie cieszą się ogromnym "wzięciem" wśród blogerek i nie tylko. Podobno jakość sama w  sobie. Ja się niestety rozczarowałam. Po tak, szeroko przeprowadzonej akcji propagandowej spodziewałam się czegoś lepszego. Liczyłam na szybką, bezproblemową aplikację, ładne krycie, brak smug i trwałość. Niestety trochę się zawiodłam. Nie wiem czy to kwestia kolorów (czytałam gdzieś, że te jasne kolory z essie są takie sobie) czy może ich świeżości (lakiery kupiłam w promocji), ale moje esiaki są po prostu ... takie sobie. Z własnego doświadczenie śmiało powiedziałabym, że wibo czy rimmel ma dużo lepsze lakiery. Krycie pozostawiające wiele do życzenia, smuży się, tworzą się nieestetyczne prześwity. Trzeba się naprawdę napracować, żeby uzyskać ładny manicure. Niewątpliwym plusem są jednak kolory.






Myślicie, że padłam ofiarą nieświeżego produktu? Jakie są Wasze doświadczenia z essie?

2 komentarze:

Make-up by Mags pisze...

u mnie się za długo nie trzymają ale to pewnie dlatego że z jakiegoś powodu paznokcie mi się rozdwajają... mam już dość sporą kolekcje Essie i raczej kupuję je ze względu na piękne kolory a nie na jakość. I faktycznie jest tak że dużo zależy od koloru, niektóre kolorki się trzymają dłużej inne krócej, niektóre smużą inne nie, niektóre zaś mają świetne krycie po jednaj wartwie inne nawet po 3 warstwach są takie sobie...

Iwona Paulina pisze...

no to trochę mnie pocieszyłaś:), dzięki:)