No cóż...kupno kilku rzeczy "wymusił" na mnie lekarz dermatolog. Niestety były to w zasadzie produkty najdroższe. Usunęłam sobie w tym miesiącu laserowo znamię, tak więc musiałam się zaopatrzyć w kremy, które maja wspomagać procesy gojenia i spłycić ewentualną bliznę. Oczywiście dodatkowo nasłuchałam się o filtrach... więc w dobrej, promocyjnej cenie zakupiłam sobie kremy korresa (taniej o połowę). Ponieważ tusz i błyszczyk też były w dobrej cenie, to koniec końców też wylądowały w koszyczku:). Puder musiałam kupić, bo mój już jest na ukończeniu. Padło na jeden z tańszych. Krem do rąk i antyperspirant to dla mnie środki podstawowej higieny, więc nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że wróciłam z nimi do domu. Krem z biodermy mogłam kupić w superpharm za 10 zł więc szkoda mi go było zostawić. Żel i maskę z tołpy dostałam w prezencie od siostry. Krem po oczy moim wieku to już nie jest żadna fanaberia...zresztą wybrałam taki za mniej niż 10 zł. I tak ziarnko do ziarnka i moja kolekcja kosmetyczna znowu wzbogaciła się o kolejne produkty... Zresztą same/sami spójrzcie.
9 komentarzy:
NoScar mnie bardzo ciekawi, mam świeżą operacyjną bliznę, ale z taką pewnie sobie nie poradzi, prędzej na mniejsze.. ;)
Jestem ciekawa tego pudru z Catrice :)
na ulotce noscar piszą, że nadaje się również do stosowania na blizny pooperacyjne... ciężko powiedzieć czy pomoże... ale ja postanowiłam spróbować...w sumie mam jeszcze kilka znamion do usunięcia - w tym dwa z twarzy, więc myślę, że się zużyje...
Lubię tą odżywkę z Eveline ;)
tutaj akurat jest wysuszacz, utrwalacz i nabłyszczacz w jednym:)ale odżywkę 8w1 też mam i lubię:)
Bardzo lubię odżywkę Eveline :) U mnie spisuje się rewelacyjnie ;)
Jestem ciekawa tych błyszczyków :)
widze kilka ciekawych kosmetykow :)
dzięki:)
Prześlij komentarz