Przyznaję bez bicia, że trochę ostatnio zaniedbuję swoje blogspotowe dziecko. Dużo pracy, paskudna pogoda, taki sobie humor plus wiele innych czynników powoduje, że najchętniej zapadłabym sobie w sen zimowy. No, ale do rzeczy... jakiś czas temu coś mnie podkusiło i kupiłam sobie szampon do włosów timotei...a w zasadzie to kupiłam sobie szampony dwa...naturalne... i to nie był mądry wybór...
Zacznę może od tego, że obecnie używam ich do mycia pędzli. Dlaczego nie stosuję ich zgodnie z przeznaczeniem? Myślę, że kluczową rolę odgrywa tutaj słowo - silikony. Moje włosy je wprost uwielbiają. Te dwa produkty są ich całkowicie pozbawione. Chyba dlatego nie polubiliśmy się zupełnie. Włosy już podczas mycia plątały się niemiłosiernie. Nie mogłam ich w ogóle rozczesać. Do tego w dotyku były takie strasznie szorstkie i tępe.
Na pewno jakimś rozwiązaniem było zastosowanie po nich "normalnej" (czyli z silikonami) odżywki do włosów. Strasznie mnie jednak zastanawia fakt- czy tylko ja tak mam? (nie sądzę, żebym była pod tym względem wyjątkowa... ale kto wie ?:).

6 komentarzy:
A ja bardzo lubię tą serię, włosy dobrze mi się rozczesuje. Wyglądają świeżo, z odżywki z tej serii także jestem zadowolona.
ciekawy blog;) zapraszam do mnie http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/
muszę wypróbować:)
Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, zapraszam do zabawy http://kosmetycznakrainaa.blogspot.com/2013/12/liebster-blog-award-nominacja.html
moje włosy akurat lubią szampony bez silikonu, dobra jest po nich odżywka niebieska z Gliss Kur (ona też bez silikonów, ale włosy się lepiej rozczesują)
nigdy żadnego z tych produktów nie miałam. Moje włosy wolą jednak kosmetyki z silikonami, więc się chyba jednak nie skusze;)
Ostatnio każdy nie ma na nic czasu, ach te święta :D Ja naturalne szampony...raczej omijam. Miałam dwa i żaden się nie spisał, może do nich wrócę i dłużej będę je stosować, chociaż nie uśmiecha mi się to ;P Splątane włosy to coś, czego bardzo nie lubię ;P
Prześlij komentarz