Być może niektórych zastanawia moja nieobecność na blogu wynosząca prawie miesiąc. Przyczyna jest (jak to bywa w życiu) prozaiczna - mój aparat trafił w ręce mego Lubego i dziwnym trafem jakoś do mnie nie wraca...
W każdym razie postanowiłam się z Wami podzielić swoimi noworocznymi postanowieniami. (wiadomo...przyszedł nowy rok... muszą być jakieś postanowienia poprawy). Ponieważ to blog o tematyce urodowej - postanowienia będą więc ściśle z urodą związane.
1. (Najważniejsze) - schuść! duuużo (6 kilo) schuść...
2. Wylaszczyć się! Wszakże kiedyś laską byłam (zanim utyłam). Dzisiaj, kiedy stoję w przymierzalni i patrzę na te swoje zwałki tłuszczu to niestety czuję się mocno nieatrakcyjna. Wybieram stroje bezpieczne - jak to mój Luby mawia - takie rozciągałki. Koniec z tym!
3. Nauczyć się aplikacji bronzera (jak Wy to robicie, że nie robią się Wam smugi i zacieki?)
Postanowienia dosyć płytkie? No cóż. Więcej bez pomocy skalpela zmienić się nie da;).
Póki co pokażę Wam moje skromne zdobycze z zeszłego miesiąca (pożyczyłam od Lubego swój własny aparat;).
Nie ma tego zbyt dużo ale staram się ograniczać w zakupach w ogóle. W zeszłym tygodniu wyniosłam do śmietnika wielką siatę kosmetyków, których termin ważności dobiegł końca. Szybka kalkulacja i uświadomiłam sobie, że właśnie wyrzucam do śmieci jakieś 200 -300 zł. Szkoda, prawda? Dlatego do moich kosmetycznych postanowień mogłabym dodać jeszcze - kupuj z głową (czyli bierz to, co Ci faktycznie jest potrzebne). No cóż obiecuję sobie, że się postaram. A jak wyjdzie? Zobaczymy:)
A Wy macie jakieś mocne postanowienie urodowe na 2014 rok?
Postanowienia dosyć płytkie? No cóż. Więcej bez pomocy skalpela zmienić się nie da;).
Póki co pokażę Wam moje skromne zdobycze z zeszłego miesiąca (pożyczyłam od Lubego swój własny aparat;).
Nie ma tego zbyt dużo ale staram się ograniczać w zakupach w ogóle. W zeszłym tygodniu wyniosłam do śmietnika wielką siatę kosmetyków, których termin ważności dobiegł końca. Szybka kalkulacja i uświadomiłam sobie, że właśnie wyrzucam do śmieci jakieś 200 -300 zł. Szkoda, prawda? Dlatego do moich kosmetycznych postanowień mogłabym dodać jeszcze - kupuj z głową (czyli bierz to, co Ci faktycznie jest potrzebne). No cóż obiecuję sobie, że się postaram. A jak wyjdzie? Zobaczymy:)
A Wy macie jakieś mocne postanowienie urodowe na 2014 rok?
8 komentarzy:
Trzymam kciuki za osiągnięcie celu! Ja od jutra wracam do regularnego biegania, bo też kilka kg przybyło od wakacji.
też od czasu do czasu wykopywałam kosmetyki przeterminowane z szuflad ale to się skończyło jak zaczełam robić denko co miesiąc na blogu. ustawiam sobie balsamy do ciała, żele pod prysznic i inne takie w kolejce do zużycia w zależności od daty zakupy i otwarcia i staram się używać jedną rzecz do końca i dopiero wtedy sięgać po kolejną :) pomaga :) też bym chciała schudnąć ale moje zapędy są słabe... bardzo słabe... ale Tobie życze sukcesów w osiąganiu celów :) p.s. sporo tych nabytków grudniowych
faktycznie projekt denko może okazać się pomocny... postaram się również robić po prostu mniejsze zapasy...chociaż wiadomo, że jakaś okazja żeby coś kupić zawsze się znajdzie;)
Całkiem niezłe postanowienia, ja w sumie tez chce się "wylaszczyc", tylko sie jakoś zebrać nie mogę...
no właśnie... najtrudniej jest się "zebrać w sobie" ;)
na wakacjach ważyłam 52-53 teraz 55-56 i też by mi się przydało .. ale póki co marnie mi wychodzi :D:D powodzenia ze wszystkim !! : )
Witaj :) Zostałaś nominowana do LBA, więcej informacji na moim blogu.
Ja też zdecydowanie 6kg schuść :D
Tylko jakoś się zebrać do tego nie mogę.
Prześlij komentarz