W blogosferze, od jakiegoś już czasu huczy aż
od postów, w których prezentowane są efekty działania odżywek do
rzęs, zawierających magiczny składnik aktywny zwany
bimatoprostem. Często, w gęstwinie zdjęć prezentujących
efekty kuracji, nie mogę odnaleźć żadnej informacji o tym, co
znajduje się w składzie stosowanego przez autorkę postu produkt.
Wrzucam więc nazwę w wyszukiwarkę i.... tadam – odnajduję tam
bimatoprost.
Czym jest bimatoprost? Pewnie część Was wie,
część natomiast może nawet nie zaprząta sobie tym głowy. Skoro
przecież kosmetyk dopuszczony został do użytku, to nic złego nie
może się nam stać, prawda? No więc dla niektórych może okazać
się szokiem fakt, że bimatoprost jest substancją czynną
stosowaną w kroplach na ... jaskrę. Obniża ciśnienie
wewnątrzgałkowe i zwiększa odpływ cieczy wodnistej w jaskrze z
otwartym kątem przesączania (brzmi mądrze, prawda?). Mało tego, jak każdy lek, może
powodować działania niepożądane - świąd, przekrwienie
spojówek, zmiany pigmentacyjne tęczówek, uczucie suchości oka,
pogorszenie widzenia, hiperpignemtację skóry wokół oka i ....
nadmierny wzrost rzęs i ich ściemnienie. I to właśnie dla tego
efektu (notabene działania ubocznego stosowania leku!) wiele kobiet
sięga po magiczne odżywki zawierające w sobie nic innego jak
właśnie substancję czynną leku na poważną chorobę oczu, która
nieleczona prowadzi do bezwzględnej ślepoty!
Bimatoprost posiada również całą listę przeciwwskazań – nie należy go stosować w czasie ciąży, podczas
karmienia (bo nie wiadomo czy nie przenika do mleka matki). Nie
wiadomo jak działa na pacjentów z jaskrą neowaskularną, jaskrą z
zamkniętym lub zamykającym się kątem przesączania czy też jaskrą wrodzoną. Mało tego należy go
ostrożnie stosować po przebytych wirusowych chorobach oka a także
przy chorobach niewydolnościowych serca.
W ulotkach kosmetyków zawierających w swoim
składzie bimatoprost znajduje się ostrzeżenie, żeby w przypadku
chorób oczu skonsultować się z lekarzem okulistą przed
zastosowaniem konkretnego produktu. Tylko, czy my wiemy co obecnie
dzieje się z naszymi oczami? Kiedy ostatnio byłaś u okulisty żeby
zbadać wzrok, ciśnienie wewnątrzgałkowe i sprawdzić dno oka? Czy
masz pewność, że masz zdrowe oczy? No właśnie...
Tak więc moje drogie.. do rozważenie w sercu i w
głowie każdej z Was pozostawiam stosowanie tego typu produktów.
Efekty kuracji preparatami z bimatoprostem bywają
piorunujące (chociaż też nie u wszystkich, bo tego typu „działania
niepożądane” obserwowane były – jak wyczytałam w internecie
- u ok. 45% pacjentów). Rzęsy się wydłużają, pogrubiają i
ciemnieją. Jest efekt „wow” i można się cieszyć upragnionymi,
długimi rzęsami... no właśnie... pytanie tylko jak długo? Wiecie
doskonale, że dla podtrzymania efektu należałoby stosować tego
typu odżywki cały czas. Nie wiem ile jesteście w stanie
zaryzykować dla długich rzęs? Czy w ogóle się nad tym zastanawiacie? Zasadnicze pytanie brzmi jednak,
czy bimatoprost, nakładany u nasady rzęs jest w stanie
przenikać do worka spojówkowego? Czy zostały przeprowadzone
rzetelne badania na ten temat? Czy stosowany przez długi czas w przypadku wystąpienia jaskry w późniejszym wieku wciąż będzie skuteczny już jako lek? Ja, niestety mimo dosyć długich
poszukiwań, nie zdołałam znaleźć żadnych informacji na powyższy
temat. Zachęcam więc Was gorąco, do „rozeznania
się w temacie” i do wyrobienia własnej opinii zanim
zdecydujecie się na zastosowanie specyfików zawierających ten
składnik.
Ja sama, w duchu się tak tylko czasem
zastanawiam – gdzie są granice w dążeniu do ideałów urodowych,
kreowanych przez media? Czy rzeczywiście trzeba uciekać się aż do
takich trików kosmetycznych żeby wpasować w się kanony piękna
wyznaczone przez photoshop'a? Czy moje własne, krótkie i blade
rzęsy są aż tak złe? Czy w tym całym wariactwie pozostaje gdzieś
jeszcze jakaś przestrzeń na zwykłą, ludzką niedoskonałość?
Jestem strasznie ciekawa Waszych opinii.
6 komentarzy:
Akurat mnie ostrzegła koleżanka co do niepożądanych efektów niektórych "serum/odżywek" dlatego jakoś po nie nie sięgam. Wyznaję teorię że olejek rycynowe może zdziałać cuda ;)
ups...a czy ten składnik występuję pod inną nazwą? jestem w 6 miesiącu ciąży, a od niedawna stosuje Regenerujący krem do rzęs L'Biotica i w składzie, który znalazłam w internecie nie ma takiej substancji.
Niestety tego nie wiem. Ale wątpię aby był w serum lbiotica bo kosmetyki z bimatoporostem kosztują sporo. Jeśli masz jednak jakies wątpliwości to zawsze warto zapytać lekarza albo napisać do producenta emaila .
Ja w ogóle nie rozumiem tego szału na odżywki do rzęs, dodatkowo biorąc pod uwagę taki składnik, wolałabym mieć krótkie rzęsy,ale zdrowe oczy...
Szczerze mówiąc nie zastanawiam się jakoś specjalnie nad składem kosmetyku... Wiem, że to niewłaściwe zachowanie ale ja z tych co myśli, że jeśli już coś jest na rynku i to zwłaszcza za kosmiczne pieniążki nie powinno nam przynajmniej zaszkodzić... A tu taka niespodzianka...
Niestety coraz częściej producenci nie dbają o konsumenta, a o swoje kieszenie:(
Prześlij komentarz