sobota, 31 maja 2014

A TY? JAK DALEKO SIĘ POSUNIESZ W DĄŻENIU DO PIĘKNA?

W blogosferze, od jakiegoś już czasu huczy aż od postów, w których prezentowane są efekty działania odżywek do rzęs, zawierających magiczny składnik aktywny zwany bimatoprostem. Często, w gęstwinie zdjęć prezentujących efekty kuracji, nie mogę odnaleźć żadnej informacji o tym, co znajduje się w składzie stosowanego przez autorkę postu produkt. Wrzucam więc nazwę w wyszukiwarkę i.... tadam – odnajduję tam bimatoprost.

Czym jest bimatoprost? Pewnie część Was wie, część natomiast może nawet nie zaprząta sobie tym głowy. Skoro przecież kosmetyk dopuszczony został do użytku, to nic złego nie może się nam stać, prawda? No więc dla niektórych może okazać się szokiem fakt, że bimatoprost jest substancją czynną stosowaną w kroplach na ... jaskrę. Obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe i zwiększa odpływ cieczy wodnistej w jaskrze z otwartym kątem przesączania (brzmi mądrze, prawda?). Mało tego, jak każdy lek, może powodować działania niepożądane - świąd, przekrwienie spojówek, zmiany pigmentacyjne tęczówek, uczucie suchości oka, pogorszenie widzenia, hiperpignemtację skóry wokół oka i .... nadmierny wzrost rzęs i ich ściemnienie. I to właśnie dla tego efektu (notabene działania ubocznego stosowania leku!) wiele kobiet sięga po magiczne odżywki zawierające w sobie nic innego jak właśnie substancję czynną leku na poważną chorobę oczu, która nieleczona prowadzi do bezwzględnej ślepoty!

Bimatoprost posiada również całą listę przeciwwskazań – nie należy go stosować w czasie ciąży, podczas karmienia (bo nie wiadomo czy nie przenika do mleka matki). Nie wiadomo jak działa na pacjentów z jaskrą neowaskularną, jaskrą z zamkniętym lub zamykającym się kątem przesączania czy też jaskrą wrodzoną. Mało tego należy go ostrożnie stosować po przebytych wirusowych chorobach oka a także przy chorobach niewydolnościowych serca.

W ulotkach kosmetyków zawierających w swoim składzie bimatoprost znajduje się ostrzeżenie, żeby w przypadku chorób oczu skonsultować się z lekarzem okulistą przed zastosowaniem konkretnego produktu. Tylko, czy my wiemy co obecnie dzieje się z naszymi oczami? Kiedy ostatnio byłaś u okulisty żeby zbadać wzrok, ciśnienie wewnątrzgałkowe i sprawdzić dno oka? Czy masz pewność, że masz zdrowe oczy? No właśnie...

Tak więc moje drogie.. do rozważenie w sercu i w głowie każdej z Was pozostawiam stosowanie tego typu produktów. Efekty kuracji preparatami z bimatoprostem bywają piorunujące (chociaż też nie u wszystkich, bo tego typu „działania niepożądane” obserwowane były – jak wyczytałam w internecie - u ok. 45% pacjentów). Rzęsy się wydłużają, pogrubiają i ciemnieją. Jest efekt „wow” i można się cieszyć upragnionymi, długimi rzęsami... no właśnie... pytanie tylko jak długo? Wiecie doskonale, że dla podtrzymania efektu należałoby stosować tego typu odżywki cały czas. Nie wiem ile jesteście w stanie zaryzykować dla długich rzęs? Czy w ogóle się nad tym zastanawiacie? Zasadnicze pytanie brzmi jednak, czy bimatoprost, nakładany u nasady rzęs jest w stanie przenikać do worka spojówkowego? Czy zostały przeprowadzone rzetelne badania na ten temat? Czy stosowany przez długi czas w przypadku wystąpienia jaskry w późniejszym wieku wciąż będzie skuteczny już jako lek?  Ja, niestety mimo dosyć długich poszukiwań, nie zdołałam znaleźć żadnych informacji na powyższy temat. Zachęcam więc Was gorąco, do „rozeznania się w temacie” i do wyrobienia własnej opinii zanim zdecydujecie się na zastosowanie specyfików zawierających ten składnik.

Ja sama, w duchu się tak tylko czasem zastanawiam – gdzie są granice w dążeniu do ideałów urodowych, kreowanych przez media? Czy rzeczywiście trzeba uciekać się aż do takich trików kosmetycznych żeby wpasować w się kanony piękna wyznaczone przez photoshop'a? Czy moje własne, krótkie i blade rzęsy są aż tak złe? Czy w tym całym wariactwie pozostaje gdzieś jeszcze jakaś przestrzeń na zwykłą, ludzką niedoskonałość?


Jestem strasznie ciekawa Waszych opinii.

6 komentarzy:

Magal pisze...

Akurat mnie ostrzegła koleżanka co do niepożądanych efektów niektórych "serum/odżywek" dlatego jakoś po nie nie sięgam. Wyznaję teorię że olejek rycynowe może zdziałać cuda ;)

pannakolczykowa pisze...

ups...a czy ten składnik występuję pod inną nazwą? jestem w 6 miesiącu ciąży, a od niedawna stosuje Regenerujący krem do rzęs L'Biotica i w składzie, który znalazłam w internecie nie ma takiej substancji.

Iwona Paulina pisze...

Niestety tego nie wiem. Ale wątpię aby był w serum lbiotica bo kosmetyki z bimatoporostem kosztują sporo. Jeśli masz jednak jakies wątpliwości to zawsze warto zapytać lekarza albo napisać do producenta emaila .

Madeline M pisze...

Ja w ogóle nie rozumiem tego szału na odżywki do rzęs, dodatkowo biorąc pod uwagę taki składnik, wolałabym mieć krótkie rzęsy,ale zdrowe oczy...

Crolin J pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Crolin J pisze...

Szczerze mówiąc nie zastanawiam się jakoś specjalnie nad składem kosmetyku... Wiem, że to niewłaściwe zachowanie ale ja z tych co myśli, że jeśli już coś jest na rynku i to zwłaszcza za kosmiczne pieniążki nie powinno nam przynajmniej zaszkodzić... A tu taka niespodzianka...
Niestety coraz częściej producenci nie dbają o konsumenta, a o swoje kieszenie:(