Jeśli słyszę komplement o pięknej, gładkiej buzi i cerze jak z photoshop'a, to już wiem, że na pewno na twarzy mam podkład max factora facefinity. Początkowo nastawiona byłam do niego dosyć sceptycznie i muszę przyznać, że jego aplikacja sprawiała mi trudności. Dzisiaj jest to mój podkładowy numer jeden. Prawie 3-4 razy tańszy od wcześniej ulubionego double wear'a z estee a moim zdaniem dużo lepszy. Uwierzcie, że gdy mam go na twarzy koleżanki się mnie pytają jakiego podkładu używam i dziwią się, że nie jest to wysokopółkowy produkt. Poza tym moja cera go uwielbia.
Zazwyczaj wierna kolorowi nude 47 ostatnio zaopatrzyłam się w trochę cieplejszy (bardziej żółtawy) odcień - crytstal beige 33.
A poniżej trochę fotek ukazujących różnicę w odcieniach:
Przy wyborze koloru pamiętajcie, że facefinity po nałożeniu na twarz odrobinę ciemnieje. Jestem bladziochem i przy kolorze nude 47 (przy crystal beige zresztą też) muszę uważać na granicę twarz-szyja...
Tu możecie go porównać z double wear'em.
Max factor facefinity ma bardzo dobre krycie i dosyć wysoki (jak na podkłady) filtr SPF 20. Można go warstwować (chociaż początkowo wydawało mi się to niemożliwe i miałam z tym trudności). W tym celu, trzeba po prostu odczekać chwilę po aplikacji pierwszej warstwy. Ja go nakładam na twarz placami i uważam, że jest to najlepsza metoda. Trzeba zwrócić uwagę na problematyczne miejsca takiej, jak rozszerzone pory i dobrze go w tych miejscach rozsmarować i wklepać. Przy odpowiedniej aplikacji efekt photoshop'a gwarantowany:)
22 komentarze:
Wiele razy myślałam nad kupnem tego podkładu ale.. najpierw muszę pozużywać podkłady które zalegają mi w szufladzie :P
polecam:)
musze go kupić. ps. dodaję do obsewowanych
muszę go wypróbować :)
Ciekawil mnie zawsze ten podklad. Na razie mam jednak zapas:)
Kiedyś sie na niego koniecznie skusze
U mnie najlepiej ze wszystkich podkładów jakie testowałam sprawdza się Revlon i to do niego powracam ;))
kolory tego podkladu by mi odpowiadaly.ciekawe jak z ceną?
można go kupić już za jakieś 35 zł na promocji albo przez internet:)
jestem wlasnie na etapie poszukiwania podkladu, musze sie temu lepiej przyjzec nas. razem:)
moim zdaniem warto mu się przyjrzeć oj warto:)
Muszę przyznać, że nie miałam jeszcze podkładu z MAX FACTOR-a ;)
Muszę go kupić. :)
Też słyszałam,że jest super, tylko dla mnie jest za ciemny;(
na pewno są jeszcze jaśniejsze kolory... na początku używałam bardzo jasnego odcienia -ivory z tetgo co pamiętam i wydaje mi się, że było jeszcze coś jaśniejszego od niego:)
Ja z MAX FACTOR uwielbiam podkład Lasting Performance - jest fantastyczny :)
słyszałam o nim wiele dobrego i sama kiedyś jeszcze jako nastolatka go używałam... niestety zupełnie nie pamiętam czy mi odpowiadał czy nie...
Miałam, testowałam, ale dla mnie zbyt ciężki i za ciemny niestety.
tak czasami bywa... każdy z nas lubi co innego i czegoś innego szuka:) posiadaczki cer mało problemowych używają tylko delikatnych kremów koloryzujących, fanki większego krycia z maxa będą zadowolone:)
Nie próbowałam tego podkładu. Musze wypróbować ponieważ ma wiele dobrych opinii.
hej mam zamiar kupic ten crystal beige moze masz zestawienie z jakimis innymi podkladami koloru i jakies zdj jak wyglada na twarzy . moj mail kajawaw@interia.pl bede bardzo wdzieczna
Prześlij komentarz