czwartek, 22 maja 2014

CZY ZAWSZE WARTO RYZYKOWAĆ? CZYLI... MEMEME GODDESS ROCKS

"Kto nie ryzykuje, ten nie ma", "bez ryzyka nie ma zabawy", "na dwoje babka wróżyła" - to zaledwie kilka funkcjonujących w języku polskim powiedzeń związanych z ryzykiem, które w tym momencie przychodzą mi na myśl. Ja jestem raczej typem "ostrożnym". W głowie kreślę różne scenariusze bo lubię być przygotowana na każdą ewentualność. Nie lubię zaś, kiedy życie zaskakuje mnie negatywnie.
Wiecie już też, że jestem zwolenniczką zakupów internetowych. Niestety przypominają mi one czasem rosyjską ruletkę. Ba... zdarza się, że lufa czasem wystrzeli a ja potem liżę rany. Tak właśnie się stało z kamieniami brązującymi firmy mememe (mememe goddess rocks luxury bronzing rocks).

Cena - prawie 50 zł. Jakość? Hm... produkcja chińska, jakaś okropna i strasznie nieprzyjemna w dotyku gąbka wpakowana do tandetnego kartonowego czegoś... 
Wewnątrz opakowania znajdziemy bardzo błyszczące, miękkie "kamyki" w dwóch kolorach (chociaż czasami miewam  wrażenie, że może jednak w trzech?). Łatwo się pylą więc jeśli chodzi o aplikację produktu na pędzel to jest ok. Próbowałam używać ich jako różu, ale spotkałam się z nieprzychylnym komentarzem, że wyglądam jakby mi ktoś buźkę obił... podejrzenia padły nawet na mojego biednego chłopa... Na całą twarz nie odważę się chyba ich zaaplikować, bo kamyki są baaaardzo perłowe... zastanawiam się czy nie używać ich może na jakieś wieczorne wyjścia do oprószenia dekoltu? 

Rety, ale wtopiłam właśnie pięć dych...









8 komentarzy:

Paulina pisze...

Ja chyba nie lubię ryzykować w kwestii kosmetyków, zwłaszcza jeśli nie zbadam wcześniej opinii :)

Iwona Paulina pisze...

na temat tych kulek niestety informacji znalazłam bardzo mało... więc postanowiłam zaryzykować...:)

Marsh mallow pisze...

Nie są chyba najgorsze, ja czasami ryzykuję, no chyba że kosmetyk jest bardzo drogi ale to też nie da gwarancji jak sprawdzi się właśnie u mnie.

Iwona Paulina pisze...

Najgorsze nie są ale nie są tez tym, na co po cichu liczylam

SolidaryExpensive pisze...

Co jak co ale opakowanie maja bardzo ladne:)

Iwona Paulina pisze...

mi się one średnio podobają... zresztą kulki na zdjęciach wyglądają dużo lepiej niż w rzeczywistości niestety...

lysica pisze...

ja wolę poczytać o kosmetykach, poźniej szukam w sklepach po warszawie i tam tez pytam się o opinię i na koncu testuje na sobie

Iwona Paulina pisze...

tak jest najlepiej:) ale ja niestety czasem kupują pod wpływem impulsu:)