czwartek, 21 sierpnia 2014

HIT CZY KIT? - BAZA MATUJĄCA ESTEE LAUDER

Matte Perfecting Primer... Estee Lauder... obietnica luksusu, która kosztuje niemało... 
Chciałabym się w tym miejscu rozpisać o jej niesamowitych właściwościach (adekwatnych do ceny) i rewelacyjnym działaniu wydłużającym utrzymywanie się makijażu na twarzy... niestety nie mogę. Straciłam niemało pieniędzy na kosmetyk, który u mnie nie sprawdza się w ogóle. Poza jedyną zaletą - szybciutko wtapia się w skórę... nie widzę żadnych innych pozytywnych aspektów jego stosowania.
Nie zmniejsza porów, nie matuje i nie powoduje, że makijaż trzyma się buzi lepiej niż wtedy, gdy nie stosujemy żadnej bazy. No więc za co ta cena? Tego nie wiem. Wiem jedno - na pewno jej nigdy więcej nie kupię. Jestem bardzo rozczarowana. A w ramach protestu nie napiszę o niej nic więcej.





Powiem Wam szczerze, że nawet nie chciało mi się robić jej zdjęć. Strasznie żałuję jej zakupu. A Wy miałyście ją może? Używałyście? U Was się sprawdziła?

13 komentarzy:

Anna Tymińska pisze...

Musze powiedzieć , że naprawdę chciałam się na nią skusić przy swoich kolejnych zakupach ale chyba sobie ją ospuszcze , wole kupić inną baze a lepszą ;)

Olga Krysiak pisze...

Nienawidzę sytuacji, w której wydam na kosmetyk masę pieniędzy a produkt nie sprawdzi się u mnie totalnie. Wiem już, że na pewno nie skuszę się na ten produkt po Twojej recenzji, więc dziękuję Ci za to!

Iwona Paulina pisze...

No niestety ja wtopiłam trochę grosza w bazę. Nie spodziewałam się, że może w ogóle nie działać bo miałam kilka kosmetyków z estee ibylam z nich zadowolona. Tym razem nie jestem. Ale jeśli byłaś nią zainteresowana to jeszcze zawsze możesz poprosić o próbkę i przetestować ja na własnej skórze, chociaz muszę przyznać, ze w necie nie znalazłam o niej prawie żadnych dobrych opinii...

Anonimowy pisze...

w szoku jestem bo u mnie sprawdza się znakomicie

Anonimowy pisze...

ps. jaką masz skórę na twarzy, ja mieszaną, z przewagą normalnej, tzn. nie świecę się w strefie T za bardzo, może dlatego u mnie ta baza jest super kosmetykiem

Kasienkagall pisze...

Najbardziej denerwująca rzecz, to utopić niemało kasy w kosmetyk, który się nie sprawdza. Marki selektywne testuję od ponad roku i na razie nie zawiódł mnie tylko Clarins. Żaden produkt z Estee (na razie) nie zachwycił mnie na tyle by stać się moim ulubieńcem.

Iwona Paulina pisze...

No niestety ja mam skórę mieszana w kierunku tłustej dlatego zapewnienia o regulacji wydzielanie sebum na mnie podziałały:)

Iwona Paulina pisze...

Ja Clarins odkryłam niedawno i na razie używam super nawilżającego błyszczyku do ust i jestem bardzo zadowolona:)

Anonimowy pisze...

no własnie oni tak piszą, ze do każdego radzaju skóry, a to niestety nie prawda, każda skóra wymaga innego specysiku i zmatowienia:(

Magdus pisze...

Przykro mi, że się rozczarowałaś, ale człowiek podobno uczy się na błędach :(
Zapraszam do mnie, liczę na komentarze i obserwacje :)
http://cowkosmetykach.blogspot.com/

Agnieszka Fudała pisze...

Najgorzej! Przykro tracić pieniądze na coś co nie działa. Niestety chyba innym sposobem nie da się sprawdzić czy coś na nas działa czy nie, no chyba że koleżanka pożyczy :)

Zapraszam również do siebie: bluszczowo.blogspot.com

Liza pisze...

Nie miałam do czynienia i po tym poście na pewno nie kupię, chociaż aktualnie i tak używam tej z Gosh, która jest całkiem całkiem.

Anonimowy pisze...

u mnie sie super sprawdza. uzywam tylko kosmetykow z EL. na dzien krem day wear,na noc revitalisng supreme a do tego serum synergie recovery complex 2. wszystkie te mieszanki z EL dzialaja jak bomba witaminowa dla mojej skory. efekty sa niesamowite. mam 34 lata nikt mi nie daje 30 zmarszczki minimalnie widoczne. cera czysta. zadbana. czego chciec wiecej;)