niedziela, 14 września 2014

BOSKI YVES? CZYLI TUSZ DO RZĘS YSL

Swoją przygodę z kosmetykami marki YSL zaczęłam trochę niefortunnie od perfum, których zapach na mojej skórze był tak potwornie "mydlany", że przyprawiał mnie aż o ból głowy. Teraz w ręce wpadł mi zestaw - korektor pod oczy z miniaturką tuszu do rzęs. Dzisiaj napiszę Wam więc słów kilka o tuszu, a korektor zostawię sobie na później.

Mój tusz to - LUXURIOUS MASCARA FOR A FALSE LASH EFECT NO 1, w kolorze czarnym i o niewielkiej pojemności - 2ml. Tusz jest o dziwo mocno... naperfumowany. Trochę się bałam reakcji swoich oczu na tak mocno wypachniony kosmetyk ale muszę przyznać, że żadne niepokojące objawy nie wystąpiły. Szczoteczka to taka typowa, średnio-gruba, klasyczna szczotka - żaden tam nowoczesny grzebyk, silikon czy inne cuda, których nazw nawet nie jestem w stanie spamiętać. Tusz ładnie się aplikuje na rzęsy i daje mocno czarne wykończenie. Nie kruszy się, nie wpada do oczu, nie brudzi nam dolnej powieki. Jestem z niego zadowolona. Nie wiem ile kosztuje pełnowymiarowe opakowanie, w cenie regularnej (i chyba wolę pozostać w tym stanie błogiej nieświadomości). Jego zapach, który początkowo postrzegałam trochę jako wadę teraz budzi mój uśmiech na twarzy... ha... moje rzęsy też zaznały odrobinę luksusu;)

Podsumowując - jest to całkiem fajny tusz do rzęs. 






6 komentarzy:

Olga Krysiak pisze...

Nie miałam do tej pory żadnego kosmetyku marki YSL. Słyszałam dużo dobrego o kilku produktach, jednak na ten tusz raczej się nie skuszę, bo jestem wierną fanką silikonowych szczoteczek :)

Magdalena - pisze...

Też jestem fanką silikonowych szczoteczek i niestety mam bardzo wrażliwe oczy, więc zapach nie byłby pewnie dla nich odpowiedni :(

uroda.com pisze...

nie wiem dlaczego, ale kolor jakoś za bardzoczarny jak dla mnie...

codziennosckobiety pisze...

Tusz został fajnie zapakowany. Ogólnie jestem zwolenniczką silikonowych szczoteczek.
:*

Magdalena Zawadzka pisze...

Marka mi znana, jednak tusz nietestowany. Jak na razie jestem zadowolona z tuszu marki Benefit (polecam) oraz poluję na moją nową miłość Lancome :) Co do YSL - mają dobre produkty i te średnie, ale każda marka tak ma ;)

esPe pisze...

Miło czytać, ze się sprawdza :)