sobota, 9 sierpnia 2014

LUKSUS W POLSKIM WYDANIU - ERIS PROVOKE

Zanim stałam się (zaraz Wam opowiem o tym, czy "szczęśliwą") posiadaczką podkładu Dr Ireny Eris z serii PROVOKE, przejrzałam sporo blogów w poszukiwaniu opinii tym produkcie. Kiedy wkładałam go do koszyka, to muszę przyznać, że ręka trochę mi drżała. Zastanawiałam się czy może nie lepiej dodać kilka dyszek i kupić sobie sprawdzonego double wear'a z estee (jeśli już zdecydowałam się na coś droższego). Do zakupu, ostatecznie przekonała mnie promocja w rossmannie (nieduża - czyli minus 10zł ale jak to mawiają "lepszy rydz niż nic").

Muszę przyznać, że opakowania całej serii PROVOKE zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest elegancko, estetycznie a przy tym trochę klasycznie a trochę nowocześnie. Na pewno nie jest tanio i byle jak.

Ja wybrałam podkład w kolorze 210 (ivory) w wersji matującej.

Według producenta podkład zapewnia nam krycie od średniego po mocne. Polecany jest do skóry tłustej i mieszanej. Efekt zmatowienia skóry i krycie utrzymują się nawet do 10h. Zastosowana w nim została (cytuję) "innowacyjna technologia MATT PRECIO(TM), odpowiedzialna za niwelowanie nadmiaru sebum i redukcję jego wytwarzania". Co ważne - podkład trzeba zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Zawiera SPF15. Wzbogacony został o wyciąg z algi atlantyckiej o właściwościach ochronnych i kojących oraz wspomagających proces nawilżenia i naprawy skóry.

Jakie są moje wrażenia po użyciu?
Muszę przyznać, że bardzo pozytywne. Podkład całkiem ładnie kryje (jeśli chcemy uzyskać mocniejsze krycie to trzeba go warstwować). Naprawdę matuje. Niektórym z Was, może się to wręcz nie podobać, bo daje na twarzy efekt trochę takiego "tępego matu". Trzyma się skóry bardzo fajnie, nawet w upalnie dni. Bardzo ładnie pachnie. Ma beztłuszczową formułę i nie zapycha. Moim zdaniem produkt zdecydowanie warty polecenia.

Kolor 210 (ivory) to jasny beż z odrobinę różowymi tonami. Dla bardzo jasnych karnacji może być trochę za ciemny i przed zakupem radzę go wypróbować w drogerii i to koniecznie w świetle dziennym! Moim zdaniem utleniając się, jeszcze trochę ciemnieje i na mojej skórze zmienia odcień na trochę bardziej "pomarańczowy". Są to jednak bardzo subtelne zmiany.








Na twarzy mam podkład dr ireny eris z serii proVoke w kolorze ivory (jedna warstwa) i róż catrice w kolorze rose royce. Nie użyłam żadnego pudru.

W promocji (chyba jeszcze trwa do 10.08.14) możecie go kupić za coś koło 75 zł.
Ciekawa jestem Waszych opinii na jego temat.

7 komentarzy:

Kate'sBeautyland pisze...

Raczej się nie zdecyduje, nie przepadam za ta marką. Szczerze to dołożyłabym trochę i kupiła ten double wear ;)

Iwona Paulina pisze...

DW używam raczej dosyć regularnie, lubię go ale już mi się znudził... ciekawość tego, co kryje w sobie nowość od eris zwyciężyła i dla odmiany sięgnęłam po niego:)

Magdalena Zawadzka pisze...

Jestem strasznie ciekawa całej tej serii makijażowej, a na liście mam właśnie podkład i szminkę :D

Marzena T pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Marzena T pisze...

Kosmetyk wygląda na fajny i luksusowy :D

bluegirl.ewa pisze...

U mnie również zagościł na półce. Wersja matująca faktycznie mnie matuje, często nawet nie wymaga przypudrowania. Kupiłam go w Hebe w promocji po 59zł. Nie żałuję, bo potrafi dość mocno kryć niedoskonałości

Iwona Paulina pisze...

szkoda, że u mnie w hebe go nie widziałam to byłabym kilkanaście złotych do przodu:)