wtorek, 5 sierpnia 2014

Z SERII: BARDZO TANIE - SERUM DO WŁOSÓW Z GREENELIXIR

Nie sztuką jest wydać kilkaset złotych na górnopółkowe, topowe kosmetyki do twarzy, ciała czy włosów i dumnie ich używać (zresztą często wcale nie będąc zbytnio zadowolonym z tego co się kupiło). Sama wiem jak to jest, bo już kilka razy uległam sprytnym marketingowcom i za marzenie o gładkiej, idealne skórze płaciłam naprawdę słono. Moim zdaniem płacić się powinno jednak nie za marzenie (bo te chyba są za free) a za działanie, z którym niestety bywa różnie.
Dlatego ostatnio staram się rozsądniej gospodarować swoim budżetem i nie ulegać tak łatwo presji posiadania czegoś "markowego". Mało tego, jeśli uda mi się kupić coś naprawdę niedrogiego i to jeszcze za niewielką cenę to czuję się przez chwilkę jak zdobywczyni oskara. Stąd pomysł na nową serię na blogu, gdzie będę prezentować kosmetyki baaardzo tanie i dostępne właściwie dla każdego z nas.

Dzisiaj słów kilka o serum do włosów a olejkiem arganowym z firmy GREENelixir, które możecie kupić w Biedronce za kilka złotych (nie pamiętam dokładnie ile ale wydaje mi się, że zapłaciłam za niego 2,99 zł... niestety mogę się mylić... pewne jest natomiast, że kosztował mniej niż 5 zł). Wiem, że dostępny jest też w innych drogeriach w trochę wyższej cenie więc chyba jednak czasem warto rozejrzeć się po biedronie:)

Oprócz olejku arganowego serum zawiera w swoim składzie olej jojoba i ekstrakty ze słonecznika. Wiem, że dziewczyny potrafiące czytać składy trochę narzekają, że te fajne składniki znajdują się na samym końcu listy... no ale cóż... ja akurat lubię silikony... mało tego... moje włosy je wprost uwielbiają. Także jeśli nie macie nic przeciwko silikonom to śmiało możecie go stosować.
Serum, zamknięte w małą, 20 ml buteleczkę z łatwością zmieści się do podróżnej kosmetyczki.
Producent poleca używać go na mokre włosy, z szczególnym uwzględnieniem ich końców. Ja stosuję go na włosy suche (na końcówki) podobnie jak to się czyni z płynnym jedwabiem.
Ciekawostką jest fakt, iż producent rekomenduje dodawać go do farb do włosów, co wspomaga ich ochronę (nie wiem czy zdecydowałabym się na taki krok, póki co jednak nie jest mi to potrzebne bo włosów nie farbuję od kilku lat).

Muszę przyznać, że bardzo polubiliśmy się z olejkiem. Pewnie niebagatelny wpływ na ten fakt ma jego bardzo przyjemny dla mojego nosa, słodkawy zapach. Ponadto, ładnie wygładza i odrobinkę nawilża moje przesuszone końcówki włosów, dzięki czemu zdecydowanie lepiej się układają i nie puszą się. Fajnie podkreśla loki. Jeśli będzie jeszcze dostępny w Biedronce to na pewno go kupię.

I jeszcze jedna ciekawostka - olejek produkowany jest we Włoszech.





3 komentarze:

Gabi Uchto pisze...

Uwielbiam go! Moje włosy piją każdą ilość tego olejku. Tylko teraz mam problem z zakupem tego cudeńka.

OnAlwaysTogether pisze...

A ja go jeszcze nie miałam :)

Iwona Paulina pisze...

fajny, niedrogi kosmetyk:)