Zacznę od wytłumaczenia się odnośnie mojej trochę przydługiej przerwy w blogowaniu...
Niedługo zostanę mamą. Ponieważ moja ciąża do najłatwiejszych nie należała i na większość ciażowych tygodni położyła mnie do łóżka... niemożność tworzenia postów stała się niestety rzeczą oczywistą....
Dzisiaj pierwszy post z cyklu "ciążowych". Przedstawię Wam w nim swoje spojrzenie na szpitalną wyprawkę dla mamy i malucha. Wiem, że w sieci już jest tego typu spisów "co ze sobą warto zabrać" całkiem sporo... ale może moje "świeże" spojrzenie przyda się którejś z przyszłych mam. Poza tym mam za sobą już tygodniowy pobyt w szpitalu, więc zdążyłam się już trochę rozeznać w szpitalnych "zwyczajach".
Od razu wyjaśnię, że nie sugeruję się dostępną na stronie szpitala listą (co poleca większość przyszłych mam), ponieważ wiem, że życie lubi zaskakiwać i wolę być przygotowana na wszelką ewentualność tj. na przykład - na odesłanie do innej placówki, w której lista rzeczy wskazanych do porodu może być zupełnie inna.
Niektóre rzeczy biorę być może trochę na wyrost... ale wolę czuć się bezpiecznie i nie ganiać później męża w gorączkowym poszukiwaniu np. laktatora czy osłonek na brodawki sutkowe...
Inne rzeczy będą czekać w domu, zapakowane w woreczki itp., żeby w razie czego mąż szybko odnalazł wszystko, co potrzeba i podrzucił, jeśli zaistnieje taka potrzeba.
Wiem, co piszę. Nieoczekiwany pobyt w szpitalu sprawił, że już wiem jak ważna jest właściwa organizacja. Inaczej czekają nas długie rozmowy telefoniczne z instruktażem, gdzie czego szukać i jak to wygląda: ).
ZWERYFIKOWANA PO PORODZIE LISTA DOSTĘPNA JEST TUTAJ
ZWERYFIKOWANA PO PORODZIE LISTA DOSTĘPNA JEST TUTAJ
DLA MAMY
- Dokumentacja i wyniki badań
- Dowód osobisty, dokumentacja medyczna z okresu ciąży, grupa krwi (oryginał)
- Ja zabieram ze sobą również moj "dzienniczek pomiarów cukru" ze względu na cukrzycę ciążową.
- Artykuły kosmetyczne i higieniczne:
- Podkłady poporodowe - ja wybrałam podkłady firmy bella i aborygen, zabieram ze sobą 2 opakowania czyli łącznie 20 szt.
- Podkłady zabezpieczające na łożko itp. - kupiłam podkłady firmy seni w rozmiarze 90x60 oraz opakowanie biedronkowych podkładów do przewijania dzieci w rozmiarze 60x60. Moj szpital ich nie wymaga ale wolę zabrać ze sobą. Jeśli okażą się zbędne, to mąż zaraz po porodzie je zabierze.
- Kilka zwykłych podpasek w dużym rozmiarze nocnym (nie wiem czy się przydadzą, ale nie zajmują zbyt wiele miejsca a może użyję ich w dniu wyjścia)
- Majtki siateczkowe (zabieram ze sobą również majtki bawełniane)
- Wkładki laktacyjne
- Kosmetyki - szczoteczka i pasta do zębów, żel pod prysznic, chusteczki do demakijazu (do odświeżania twarzy), woda termalna, szampon i suchy szampon do włosów, antyperspirant, kilka próbek z podkładem, korektor, miniaturka tuszu do rzęs (być może nic z tego nie użyje ale chcę mieć przy sobie), jednorazowe golarki, kilka patyczków do uszu i płatków kosmetycznych, szczotka do włosów, chusteczki do higieny intymnej. Wszystko zapakowane w jedną kosmetyczkę.
- Maść do brodawek - bepanthen.
- Nakładki higieniczne na sedes - tutaj komentarz chyba nie jest potrzebny :)
- Tantum rosa do pielęgnacji krocza po porodzie.
- Odzież:
- Szlafrok - ja wybrałam cienki, bawełniany
- Koszule do karmienia - 2 szt., rozpinane z przodu, w ciemnym kolorze. Powiem Wam szczerze, że nie rozumiem tego trendu szycia jasnych koszul dla matek karmiących - bałabym się w nie odziać podczas zwykłego okresu a co dopiero w czasie połogu.
- Ciemna koszula do porodu - wygrzebana gdzieś z szafy i przeznaczona na tzw. "zmarnowanie"
- Bielizna (majtki bawełniane, biustonosze do karmienia 2 szt., skarpetki)
- Klapki pod prysznic i jakieś do chodzenia po oddziale
- Ręczniki. Ja osobiście polecam te szybkoschnące - sportowe z mikrofibry. W szpitalu ciężko jest wysuszyć ręcznik bo najzwyczajniej w świecie nie ma go na czym rozwiesić.
- Odzież na wyjście - wolę mieć przygotowaną już wcześniej
- Inne:
- Kubek, talerzyk, sztućce. Tak, sztućce trzeba koniecznie mieć swoje bo inaczej czeka nas głodówka.
- Glukometr (z powodu wspomnianej cukrzycy ciążowej)
- Woda mineralna
- Landrynki, cukierki itp
- Ręczny laktator - wybrałam canpol easy start. Długo się zastanawiałam nad tym, czy go w ogóle kupować na obecnym etapie ciąży. Stwierdziłam jednak, że będę się czuła bezpieczniej w razie wystąpienia nawału a później może z czasem się przyda jeśli będę chciała (lub musiała) wyjść bez dziecka a będę chciała (i mogła) karmić piersią.
- Butelka do karmienia (u mnie dostępna w zestawie z laktatorem)
- Silikonowe nakładki ochronne na brodawki. Może zbędny gadżet ale jak wyżej - biorę dla poczucia bezpieczeństwa.
- Papier toaletowy. Serio. Ja biorę przynajmniej ze 2 rolki. Po pobycie w szpitalu już wiem, że to rzecz niezbędna.
- Ręczniki kuchenne jednorazowe. Niezastąpione podobno do utrzymania higieny krocza. Przydają się też w wielu innych sytuacjach i idą "jak woda". Zabieram ze sobą 1 szt. W razie potrzeby mąż dowiezie kolejną.
- Opcjonalnie mała ściereczka kuchenna do wycierania sztućców, czy rozłożenia na nogach w czasie posiłków bo jedzenie z wielkiej tacy, z łóżka bywa naprawdę trudne i często kończy się brudzeniem wszystkiego dookoła.
- Mydło. W moim szpitalu w toalecie uzupełniali mydło (w łazience już nie). Każda z nas miała jednak swoje.
- Telefon, ładowarka, książka, krzyżówki i inne czasoumilacze (szczególnie jeśli wiecie, że czeka Was cesarka lub wywołanie porodu i w szpitalu spedzicie dzień lub dwa więcej).
- Jeśli musicie do szpitala zglosic się wcześniej to przydadzą się dodatkowe sztuki odzieży i bielizny.
DLA DZIECKA
- Artykuły higieniczne
- Pieluszki w rozmiarze newborn - ja wybrałam biedronkowe pieluszki marki Dada. Być może dokupię jeszcze pampersy tak na wszelki wypadek, gdyby któraś marka nie sprawdziła się i np. uczulała dziecko.
- Pieluszki tetrowe i bawełniane - po 2 szt.
- Chusteczki nawilżane - również Dada
- Kilka płatków kosmetycznych i patyczków do uszu
- W razie konieczności zastosowania czegoś na pupę biorę już wcześniej wspomniany bepanthen.
- Inne
- Smoczek - wiem, że podobno w niektórych szpitalach położone gonią za używanie smoczków ale wolę mieć na wszelki wypadek jedną sztukę ze sobą.
- Szczoteczka do włosków.
- Odzież
- Odzież zapakowałam w "zestawy" (tak żeby później w nerwach nie szukać ubranek) i każdy zestaw umieściłam w osobnym woreczku. Woreczki podpisałam i oznaczyłam rozmiarem 56 lub 62.Takich zestawów wezmę 4-6 po 2 -3 zestawy dla każdego rozmiaru. Reszta zostanie posegregowana w domu i w razie potrzeby mąż dowiezie. Liczę na to, że przed porodem USG mniej więcej pokaże jakiej wielkości malucha się spodziewać. Poza tym po porodzie w razie czego mąż zabierze ubranka w niewłaściwym rozmiarze. U mnie ze względu na to, że torbę spakowałam już w 33 tyg bo istnieje ryzyko porodu wcześniejszego ubranka są w dwóch rozmiarach. Jeśli spodziewacie się sporego malucha z rozmiaru 56 możecie spokojnie zrezygnować.
- Kocyk i rożek.
Tylko tyle albo aż tyle.
Rzeczy pakuję do dwóch toreb. Właściwie to do walizki i torby. Panie salowe z uporem maniaka myjac podlogi, czyszczą nam od razu mopem torby. Te na kółkach są łatwiejsze do przesuwania i można je łatwo postawić więc nie są tak gorliwie moczone. Do torby zapakowalam wszystkie artykuły higieniczne typu podkłady, pieluchy itp. W szpitalu przelożę je do szafki a jeśli coś okaże się zbędne to mąż od razu po porodzie zabierze.
W domu również przygotowałam rzeczy na "dowiezienie". Wszystko umieściłam w jednym pudełku żeby było łatwiej znaleźć. Ciuszki posegregowałam w zestawy i spakowałam w woreczki podpisane rozmiarem. Wszystko już uprawne i uprasowane. Mężczyznom ciężko się odnaleźć później w tej mnogości fasonów - body, spiochy, pajacyk, kaftaniki itp. dlatego warto tego typu rzeczy wcześniej przygotować.
Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie, co warto zabrać że sobą na porodówkę to piszcie śmiało!
Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie, co warto zabrać że sobą na porodówkę to piszcie śmiało!

3 komentarze:
Ciekawe zestawienie niezbędnych rzeczy :) ktoś po wejściu w ten wpis na pewno sobie o czymś jeszcze przypomni!
Jak moja żona rodziła to wyprawka była już gotowa na dwa tygodnie przed porodem :) To jest chyba normalne zjawisko :) Ale co zrobić kiedy musisz wysłuchiwać przez te dwa tygodnie ciągłego "Nie mam się w co ubrac :P" ?
Ja także kompletuję wyprawkę, właśnie zaopatrzyłam się w takie chusteczki: sklep.malpex.pl/produkt/marion-do-ciala-chusteczki-nawilzane-dla-niemowlat-z-lanolina-marion-baby-63szt/
Prześlij komentarz