Jakiś czas temu zachwalałam Wam masełko do ust nivea (tutaj). W zasadzie, do jesienno-zimowej pielęgnacji ust wystarczyłoby mi one w zupełności. Niestety ma jeden ogromny mankament. Opakowanie (ta cudna mała metalowa puszeczka), które mnie początkowo uwiodło, okazuje się być bardzo nieprzydatne wszędzie poza domem. Z bardzo prostej przyczyny...żeby wydobyć z niego masełko, trzeba w nim najpierw zanurzyć palucha... tego samego, którym trzymamy się poręczy w autobusie, wyjmujemy z portfela mamonę itp. itd... Dla mnie koszmar.
Postanowiłam więc zakupić sobie produkt pielęgnacyjny do ust w zwykłym sztyfcie. Wybrałam pomadkę firmy BLISTEX. Używa mi się jej ciężko, bo ... bardzo drażni mnie jej zapach - taki słodki, cukierkowy ale w taki brzydki sposób (przypomina mi jakiś syrop). Oddałabym ją narzeczonemu, ale tego nie zrobię z prostej przyczyny - delikatnie maluje usta na kolor różowy a to zdecydowanie nie jest jego paleta barw;).
Używam więc jej sporadycznie. I wstrzymuję oddech... Muszę jednak przyznać, że ładnie nawilża usta.
A Wy miałyście ją może kiedyś? Lubicie jej zapach? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. A może polecicie mi jakąś fajną i niedrogą pomadkę. Nie musi pozostawiać na ustach żadnego koloru. Ważne, żeby nawilżała i miała filtr przeciwsłoneczny. Bo ta ma SPF 15.

8 komentarzy:
Okres jesień-zima to najgorszy okres dla moich ust, uwielbiam kolorowe pomadki ale kiedy wargi są w złym stanie to i szminka źle wygląda :) Pielęgnacja, pielęgnacja i jeszcze raz pielęgnacja to jest to :) !
Pozdrawiam
codziennie wieczorem je masełkuje:)
Ciągle czytam o tej firmie ale jeszcze nic nie miałam, ja polubiłam masełka z Nivea i się z nimi póki co nie rozstaję.
i słusznie... masełka nivea są bardzo fajne i przyjemnie pachną!
jeśli coś pachnie jak syrop, to u mnie odpada :( mam złe wspomnienia z dzieciństwa związane z syropkami :(
ja sie bardzo ciesze ze nie mam problemu ze spierzchnietymi ustami :)
szczęściara:)
ja dziś miałam kupić blistex ale był tylko w słoiczku...
Prześlij komentarz